Lublin zatrzymał swoją ikonę! Kibice PGE MKS mogą odetchnąć

1 godzina temu
Zdjęcie: Joanna Andruszak


Popularna „Dżony” od lat jest symbolem waleczności i charakteru biało-zielonych. Rozegrała już 208 spotkań w barwach lubelskiego klubu i zdobyła aż 478 bramek. W hali Globus kibice doskonale wiedzą jedno — kiedy na boisku robi się naprawdę gorąco, Andruszak nigdy nie odpuszcza.

Trener Paweł Tetelewski nie ukrywa, jak ważna jest dla zespołu.

– „To jest nasz filar w obronie. Pokazuje się z dobrej strony też w ataku. Mimo drobnych urazów Asia zaciska zęby i cały czas jest do dyspozycji” – podkreśla szkoleniowiec PGE MKS El-Volt Lublin.

I trudno się dziwić takim słowom. 185-centymetrowa obrotowa od lat należy do najlepszych zawodniczek ligi na swojej pozycji. W obecnym sezonie zdobyła już 63 gole przy skuteczności przekraczającej 72 procent. Do tego dołożyła 13 asyst i kolejną nominację do prestiżowych „Gladiatorów”.

Zobacz również

Nie tylko telefon i stadion. Lublin rusza z akcją #TataTeżCzyta2026

Koniec kolejek? Dowód i prawo jazdy załatwisz na miejscu

„Wojsko zmieniło moje życie”. Historia Wiktorii z Lublina

Dla wielu kibiców szczególnie ważne jest jednak coś innego — Andruszak nie traktuje Lublina jak przystanku w karierze. Sama przyznaje, iż miasto stało się jej drugim domem.

– „Zdecydowanie dobrze się tutaj czuję. Można powiedzieć, iż to mój drugi dom. Bardzo się cieszę, iż zostaje na kolejne dwa sezony” – mówi zawodniczka.

Historia Joanny Andruszak z Lublinem trwa już ponad dekadę. Po raz pierwszy trafiła do klubu w 2013 roku, później zdobywała mistrzostwo Polski także z Vistalem Gdynia, by wrócić do biało-zielonych i ponownie walczyć o najwyższe cele. Dziś ma na koncie aż sześć tytułów mistrzyni Polski, z czego pięć wywalczyła właśnie z lubelską drużyną.

Dla mieszkańców Lublina i fanów piłki manualnej ta wiadomość to jasny sygnał: klub przez cały czas chce walczyć o największe trofea. Zatrzymanie tak doświadczonej i charyzmatycznej zawodniczki może okazać się jednym z kluczowych ruchów przed kolejnymi sezonami.

A kibice? Już teraz pytają w mediach społecznościowych jedno — czy właśnie zaczyna się kolejny złoty rozdział dla lubelskich szczypiornistek?

Idź do oryginalnego materiału