Maricn Danił z PPL: Na lotnisku w Radomiu ograniczymy działalność terminala i zamkniemy część gate’ów

mojradom.pl 2 godzin temu

PPL zapowiada, iż na lotnisku w Radomiu zamknie część gate'ów (fot. Lotnisko Warszawa-Radom)

- Mimo, iż pierwszy kwartał był trudny dla naszego portu, to spodziewamy się, iż zaczynający się sezon letni i kolejne lata będą coraz lepsze dla Radomia, co będzie wynikało ze wzrostu liczby operacji wakacyjnych oraz zintensyfikowania naszych działań z zakresu cargo i MRO – mówi Grzegorz Tuszyński, dyrektor Lotniska Warszawa - Radom.

Czartery i nowe kierunki regularne już w sprzedaży

Jak przypomina Biuro Public Relations PPL, sezon wakacyjny w Radomiu zainaugurują 28 maja rejsy czarterowe do Hurghady (raz w tygodniu) oraz Antalyi (cztery razy w tygodniu). Ofertę uzupełnią połączenia regularne: PLL LOT od czerwca przywróci loty do Rzymu i Prewezy, natomiast Wizz Air zaoferuje częstsze rejsy do Larnaki oraz letnie nowości do Burgas i Tirany. Pełny harmonogram lotów, obejmujący kierunki dostępne aż do października, jest już dostępny w systemach rezerwacyjnych przewoźników oraz touroperatorów.

- Już niebawem pasażerowie odlecą z Radomia do Egiptu i Turcji. Równolegle dążymy do pełnego wykorzystania potencjału operacyjnego portu, podejmując aktywne działania związane z udostępnianiem miejsc postojowych dla samolotów. Pozwoli to na efektywne zagospodarowanie naszej infrastruktury i będzie stanowić realne wsparcie dla przewoźników w tym wymagającym czasie – dodaje Grzegorz Tuszyński.

Nie tylko loty pasażerskie i sufit dla Radomia

O innej niż obsługa lotów pasażerskich działalności radomskiego lotniska mówi też w rozmowie z portalem Rynek Lotniczy Marcin Danił, członek zarządu PPL.

- Wiemy, iż nasze radomskie lotnisko w obecnej formule nie będzie w stanie samo się utrzymać, choćby jeżeli zwiększy liczbę obsługiwanych pasażerów. Konkurencja jest zbyt duża. Dlatego w naszej strategii rozwoju dla tego portu stawiamy na rozwój usług MRO i lotnicze cargo. Zakładamy, iż lotnisko w Radomiu będzie mogło obsłużyć do 300 tys. pasażerów, z czego połowę mogłyby stanowić czartery a połowę ruch niskokosztowy. Więcej od strony pasażerskiej nie da się z Radomia wycisnąć w najbliższych latach i w tych warunkach rynkowych - przyznaje Marcin Danił.

Zdaniem członka zarządu PPL, najbliższe lata będą korzystne zarówno dla Modlina, jak i Radomia, "co będzie wynikało przede wszystkim z braku przepustowości na Lotnisku Chopina". - W przypadku Radomia liczyliśmy na 120 - 130 tys. pasażerów w tym roku, ale już teraz widać, iż ze względu na konflikt na Bliskim Wschodzie sprzedaż biletów do Larnaki jest poniżej prognoz. Przewoźnicy niskokosztowi oczywiście stawiają na ruch point-to-point i nieustannie szukają nowych lotnisk i połączeń. Samoloty latają coraz dalej i to globalny trend, iż ten segment rośnie najszybciej. Możliwości ich wzrostu, podobnie jak innych, na Lotnisku Chopina są na razie ograniczone. To właśnie dlatego mówię o tym, iż teraz największe szanse mają Radom i Modlin, bo mogą część tego potencjalnego ruchu ściągnąć do siebie - tłumaczy Marcin Danił. Wyraża jednocześnie nadzieję, iż Radom będzie bazą dla czarterów i w tym się będzie specjalizował, ale oczywiście to zweryfikuje rynek. - Tu możemy liczyć na około 300 tys. pasażerów i powolny wzrost do 0,5 -0,8 mln w kolejnych latach, ale to będzie sufit - ocenia.

Danił nie ukrywa, iż radomskie lotnisko w obecnej formule nie będzie w stanie samo się utrzymać, choćby jeżeli zwiększy liczbę obsługiwanych pasażerów. - Konkurencja jest zbyt duża. Dlatego w naszej strategii rozwoju dla tego portu stawiamy na rozwój usług MRO i lotnicze cargo - przypomina. I precyzuje: - Zakładamy, iż lotnisko w Radomiu będzie mogło obsłużyć do 300 tys. pasażerów, z czego połowę mogłyby stanowić czartery a połowę ruch niskokosztowy. Więcej od strony pasażerskiej nie da się z Radomia wycisnąć w najbliższych latach i w tych warunkach rynkowych.

"Zamkniemy część gate’ów"

Zdaniem Marcina Daniła, najbliższe lata będą korzystne zarówno dla Modlina, jak i Radomia, co będzie wynikało przede wszystkim z braku przepustowości na Lotnisku Chopina. - W przypadku Radomia liczyliśmy na 120–130 tys. pasażerów w tym roku, ale już teraz widać, iż ze względu na konflikt na Bliskim Wschodzie sprzedaż biletów do Larnaki jest poniżej prognoz - zaznacza.

Na uwagę dziennikarza Rynku Lotniczego, iż terminal w Radomiu jest gotowym na obsługę 3 mln pasażerów, członek zarządu PPL wskazuje, iż z Sadkowa "nawet udałoby się rocznie obsłużyć i 5 mln osób, ale ta inwestycja została przeskalowana". - Dlatego będziemy ograniczać wykorzystanie terminala i zamkniemy część gate’ów. Musimy urealnić jego funkcjonowanie i zgrać z potrzebami pasażerów. Musimy też rozwijać, jak już wspominałem, inne segmenty działalności - wyjaśnia przedstawiciel PPL. Jednocześnie zapewnia, iż mimo iż inwestycja jest przeskalowana, przez co dziś nierentowna, "to lotnisko jest nam potrzebne, co wskazują badania rozwoju lotnictwa cywilnego dla Mazowsza jeszcze z lat 2000". - Ruch lotniczy w Polsce rośnie, przez cały czas latamy mniej niż mieszkańcy Europy Zachodniej, i ta nasza rosnąca chęć do latania musi zostać gdzieś obsłużona. To oznacza więcej operacji na wszystkich lotniskach, ale też większe potrzeby serwisowe, więcej szkoleń. Nie zapominajmy też o kwestiach bezpieczeństwa. W PPL staramy się teraz, żeby to lotnisko było potrzebne i było jak najlepiej wykorzystane - zapewnia Marcin Danił.

Bożena Dobrzyńska

Idź do oryginalnego materiału