Zimowe poranki to dla kierowców utrudnienie, czyli walka ze śniegiem i lodem. Zamarznięte szyby, biały puch na dachu czy masce auta to widok powszechny, zwłaszcza gdy samochód nocuje na zewnątrz. Warto jednak pamiętać, iż ruszenie w trasę nieodśnieżonym pojazdem może skończyć się nie tylko mandatem, ale także punktami karnymi.
Odśnieżanie auta to nie wybór, ale obowiązek
Choć przepisy nie zawierają dosłownego zapisu „usuń śnieg z dachu”, obowiązek ten wynika wprost z przepisów. Zgodnie z Prawem o ruchu drogowym, pojazd uczestniczący w ruchu musi być utrzymany w taki sposób, aby nie stwarzał zagrożenia dla kierowcy, pasażerów ani innych uczestników ruchu.
W praktyce oznacza to, iż zalegający śnieg lub lód na dachu, masce, szybach czy elementach oświetlenia może zostać uznany za naruszenie przepisów. A to daje służbom podstawę do ukarania kierowcy.
Ile można zapłacić? Kary nie są symboliczne
Zaniedbania związane z odśnieżaniem auta mogą mieć poważne konsekwencje finansowe:
-
do 3000 zł i 12 punktów karnych – za jazdę pojazdem ograniczającym widoczność lub stwarzającym zagrożenie (np. gruba warstwa śniegu na dachu),
-
do 300 zł i 8 punktów karnych – za nieodśnieżone lub zabrudzone światła,
-
do 500 zł i 8 punktów karnych – za nieczytelną lub zasłoniętą tablicę rejestracyjną.
Dlaczego to takie ważne?
Śnieg lub lód, który pozostaje na dachu auta, może w trakcie jazdy spaść na jezdnię albo na szybę innego pojazdu. To realne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Jazda tzw. „na czołgistę”, czyli z ograniczoną widocznością, coraz częściej kończy się mandatem – i nie bez powodu.
Równie istotna jest kwestia emisji spalin i hałasu w zabudowie miejskiej. Przepisy mają chronić nie tylko kierowców, ale także mieszkańców.
Odpalony silnik podczas odśnieżania? Uwaga na mandat
Zimą wielu kierowców uruchamia silnik, by szybciej ogrzać auto i ułatwić sobie skrobanie szyb. W obszarze zabudowanym takie zachowanie może być wykroczeniem. Pozostawienie pracującego silnika podczas postoju, bez uzasadnionych wyjątków, jest karalne.
-
do 100 zł – za pracujący silnik,
-
dodatkowe 50 zł – jeżeli kierowca oddali się od pojazdu,
-
nawet 300 zł – gdy sytuacja wiąże się z nadmiernym hałasem lub emisją spalin.
Podsumowując, kilka minut pracy przy aucie może oszczędzić nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim nerwy i zagrożenie na drodze.





![Wózek pod pachę i do góry. Końca rozmów o windach na stacji Świdnica Miasto nie widać [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/03/zepsute-windy-Swidnica-Miasto-1.jpg)

![Korekta rozkładu jazdy i nowe połączenia weekendowe PKP [SPRAWDŹ]](https://images7.polskie.ai/images/2880/38054672/ec4d9c0e5de999e97711ed0b4fec0c5e.jpg)






