Nieodśnieżone auto to nie drobiazg. Zimą łatwo o wysoki mandat

starachowicka.pl 1 miesiąc temu

Zimowe poranki to dla kierowców utrudnienie, czyli walka ze śniegiem i lodem. Zamarznięte szyby, biały puch na dachu czy masce auta to widok powszechny, zwłaszcza gdy samochód nocuje na zewnątrz. Warto jednak pamiętać, iż ruszenie w trasę nieodśnieżonym pojazdem może skończyć się nie tylko mandatem, ale także punktami karnymi.

Odśnieżanie auta to nie wybór, ale obowiązek

Choć przepisy nie zawierają dosłownego zapisu „usuń śnieg z dachu”, obowiązek ten wynika wprost z przepisów. Zgodnie z Prawem o ruchu drogowym, pojazd uczestniczący w ruchu musi być utrzymany w taki sposób, aby nie stwarzał zagrożenia dla kierowcy, pasażerów ani innych uczestników ruchu.

W praktyce oznacza to, iż zalegający śnieg lub lód na dachu, masce, szybach czy elementach oświetlenia może zostać uznany za naruszenie przepisów. A to daje służbom podstawę do ukarania kierowcy.

Ile można zapłacić? Kary nie są symboliczne

Zaniedbania związane z odśnieżaniem auta mogą mieć poważne konsekwencje finansowe:

  • do 3000 zł i 12 punktów karnych – za jazdę pojazdem ograniczającym widoczność lub stwarzającym zagrożenie (np. gruba warstwa śniegu na dachu),

  • do 300 zł i 8 punktów karnych – za nieodśnieżone lub zabrudzone światła,

  • do 500 zł i 8 punktów karnych – za nieczytelną lub zasłoniętą tablicę rejestracyjną.

Dlaczego to takie ważne?

Śnieg lub lód, który pozostaje na dachu auta, może w trakcie jazdy spaść na jezdnię albo na szybę innego pojazdu. To realne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Jazda tzw. „na czołgistę”, czyli z ograniczoną widocznością, coraz częściej kończy się mandatem – i nie bez powodu.

Równie istotna jest kwestia emisji spalin i hałasu w zabudowie miejskiej. Przepisy mają chronić nie tylko kierowców, ale także mieszkańców.

Odpalony silnik podczas odśnieżania? Uwaga na mandat

Zimą wielu kierowców uruchamia silnik, by szybciej ogrzać auto i ułatwić sobie skrobanie szyb. W obszarze zabudowanym takie zachowanie może być wykroczeniem. Pozostawienie pracującego silnika podczas postoju, bez uzasadnionych wyjątków, jest karalne.

  • do 100 zł – za pracujący silnik,

  • dodatkowe 50 zł – jeżeli kierowca oddali się od pojazdu,

  • nawet 300 zł – gdy sytuacja wiąże się z nadmiernym hałasem lub emisją spalin.

Podsumowując, kilka minut pracy przy aucie może oszczędzić nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim nerwy i zagrożenie na drodze.

Idź do oryginalnego materiału