Niewiarygodny wypadek. Sarna wybiła przednią szybę BMW i śmiertelnie raniła kierowcę. Sprawą zajmuje się prokuratura

3 godzin temu

Społeczność Gostynia (Wielkopolska), zwłaszcza środowisko sportowe nie może uwierzyć, iż w niespotykanych okolicznościach, zupełnie przypadkiem, przez silne uderzenie sarny, zginął młody piłkarz, który miał przed sobą całe życie, mnóstwo marzeń.

- W obliczu ogromnej tragedii sport schodzi dziś na dalszy plan – czytamy na lokalnych sportowych blogach.

Na pomoc ruszyli przypadkowi uczestnicy ruchu

Do zdarzenia drogowego doszło rano, 21 września, na nowej obwodnicy DW434 dla Gostynia. Służby powiatu gostyńskiego: policja, straż pożarna około godz. 6.00 otrzymały zgłoszenie o zderzeniu pojazdu ze zwierzyną leśną. Wiadomo było, iż samochód osobowy znajduje się w przydrożnym rowie i jedna osoba jest poszkodowana. Na numer alarmowy zadzwonili przypadkowi uczestnicy ruchu.

Po rozpoznaniu, jakie na miejscu przeprowadziły służby, okazało się, iż w wypadku uczestniczyły dwa pojazdy oraz zwierzyna leśna. BMW znajdowało się w rowie. Siedzący za kierownicą mężczyzna był nieprzytomny, bez funkcji życiowych. Strażacy nie mieli z nim kontaktu. Używając narzędzi specjalistycznych wyciągnęli poszkodowanego z samochodu i udzielili pierwszej pomocy przedmedycznej.

Przywrócono czynności życiowe

Rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową z użyciem sprzętu AED, zabezpieczyli kierowcę BMW a kiedy tylko na miejscu pojawiła się karetka pogotowia, przekazali 20-latka pod opiekę ratowników medycznych. Akcja ratunkowa przyniosła efekt. Czynności życiowe młodego kierowcy wróciły, chociaż nie odzyskał przytomności.

Obrażenia były bardzo poważne, dlatego wezwano śmigłowiec LPR, który przetransportował rannego do szpitala w Poznaniu. Stan poszkodowanego był ciężki.

Co ustalali gostyńscy policjanci, wyjaśniający okoliczności i przyczynę zdarzenia drogowego? Dwa pojazdy poruszały się obwodnicą w przeciwnych kierunkach. Jeden i drugi samochód zderzył się z sarną, która nagle wbiegła na jezdnię.

Zwierzyna najpierw wbiegła pod koła Volkswagena Passata - kierowca wracał z pracy. Po uderzeniu sarna odbiła się i z dużą siłą wpadła do wnętrza jadącego z przeciwka BMW, w którym za kierownicą siedział 20-letni mieszkaniec Piasków.

- Zwierzę wpadło przez przednią szybę do środka pojazdu. Kierujący BMW dachował - poinformowała kom. Monika Curyk, oficer prasowa z KPP w Gostyniu.

Sarna wybijając przednią szybę, wprost uderzyła w głowę kierowcy. Mężczyzna doznał licznych i bardzo poważnych obrażeń.

Idź do oryginalnego materiału