O której pociąg do Szczecina pojedzie ??

2 godzin temu

PKP jak za dawnych lat. Komunikat nic nie mówi a pasażerowie zostają sami

To miał być komunikat informacyjny. W praktyce dla tysięcy pasażerów stał się symbolem chaosu, braku przejrzystości i instytucjonalnej bylejakości. PKP po raz kolejny pokazało, iż funkcjonuje według schematów znanych z minionej epoki, gdzie obywatel ma się domyślać, zgadywać i radzić sobie sam.

Na stronie przewoźnika pojawił się lakoniczny komunikat o możliwych utrudnieniach i opóźnieniach pociągów z powodu warunków pogodowych. Ogólnikowy, asekuracyjny i kompletnie bezużyteczny z punktu widzenia pasażera.

Dramat decyzyjny i organizacyjny w Świnoujściu. Urzędnicy straszą mandatami, a mieszkańcy czekają na podstawowe informacje

Komunikat który nie informuje

Treść sprowadza się do jednego zdania przekazu. Mogą wystąpić utrudnienia. Mogą wystąpić opóźnienia. Zaleca się sprawdzenie rozkładu jazdy. I tyle.

Nie ma informacji które linie są zagrożone
Nie ma informacji gdzie występują realne problemy
Nie ma mapy utrudnień
Nie ma aktualizacji co godzinę
Nie ma wskazania alternatyw
Nie ma odpowiedzi na pytanie czy pociąg w ogóle dojedzie

Pasażer zostaje sam. Ma internet, aplikację, infolinię i własną intuicję. Państwowa spółka umywa ręce.

Ostrzeżenia były znane wcześniej

Problem w tym, iż ostrzeżenia pogodowe nie spadły z nieba. IMGW informował o marznących opadach, oblodzeniach i niskich temperaturach z wyprzedzeniem. Był czas na przygotowanie komunikacji, scenariuszy i jasnych instrukcji dla podróżnych.

Zamiast tego pojawił się komunikat który można wkleić w dowolny dzień roku. Bez konkretów, bez odpowiedzialności i bez empatii wobec ludzi, którzy jadą do pracy, do lekarza, na egzaminy albo po prostu chcą wrócić do domu.

PKP i logika starego systemu

Internauci nie mają wątpliwości. To sposób działania rodem z głębokiej komuny. Brak odpowiedzialności, brak informacji i przerzucanie wszystkiego na obywatela. Masz sprawdzić sam. Masz się domyślić. Masz poczekać.

Tak działa firma zarządzana przez partyjnych nominatów, a nie przez menedżerów rozumiejących komunikację kryzysową i obsługę klienta w XXI wieku.

W dobie aplikacji mobilnych, powiadomień push, map online i danych w czasie rzeczywistym pasażer dostaje komunikat który nie wnosi nic.

Głos pasażerów jest jednoznaczny

Komentarze w mediach społecznościowych i na forach są brutalnie szczere. Skandal. Brak informacji. Chaos. Nikt nic nie wie. Konduktorzy rozkładają ręce. Infolinia nie odbiera albo powtarza to samo co strona internetowa.

To nie są jednostkowe opinie. To zbiorowe doświadczenie ludzi którzy czują się zlekceważeni przez państwową spółkę.

Informacja to nie luksus tylko obowiązek

W sytuacjach kryzysowych informacja jest kluczowa. Nie ogólnik. Nie asekuracja. Nie komunikat na wszelki wypadek. Pasażer ma prawo wiedzieć co się dzieje, gdzie są problemy i jakie są realne scenariusze.

Brak przejrzystości to nie tylko zła obsługa klienta. To realne straty czasu, pieniędzy i nerwów tysięcy ludzi.

Czas na standardy a nie wymówki

PKP musi wreszcie zrozumieć, iż informowanie pasażerów to nie formalność tylko podstawowy obowiązek. o ile państwowa spółka nie potrafi jasno komunikować sytuacji kryzysowych, to problem nie leży w pogodzie, ale w zarządzaniu.

Bo mróz i deszcz to nie zaskoczenie. Zaskoczeniem jest to, iż w 2026 roku przez cały czas obowiązuje logika sprzed kilkudziesięciu lat.

Idź do oryginalnego materiału