26 sierpnia 2026 r. kierowcy jechali przy spokojnej, wyżowej pogodzie: od 18-20°C na północy do 25°C na południu i południowym zachodzie, z możliwym deszczem w Karpatach. Większym problemem były roboty na S7, S12, S61, DK8 i innych trasach. Przed wyjazdem potrzebne były zapas czasu i kontrola komunikatów.
Wyż pomagał kierowcom, lokalnie możliwy deszcz
Środa 26 sierpnia przyniosła warunki sprzyjające podróży na większości polskich dróg. Według prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej zachmurzenie miało być małe i umiarkowane. Wyjątkiem były Karpaty, gdzie chmur mogło przybywać i lokalnie możliwe były przelotne opady deszczu.
Temperatura maksymalna wynosiła od 18-20°C na północy do 25°C na południu i południowym zachodzie. Wiatr był słaby, okresami umiarkowany, przeważnie wschodni i północno-wschodni. Nie było więc jednego rozległego zjawiska, które paraliżowałoby ruch w skali kraju. Lokalny opad w górach przez cały czas wymagał ostrożności, zwłaszcza na zakrętach i zacienionych odcinkach.
Pogoda wpisywała się w zapowiadane przez IMGW ocieplenie pod koniec tygodnia. Dla kierowców ważniejsza od samej temperatury była jednak organizacja ruchu na remontowanych trasach.
S7, S12 i S61 z ograniczeniami
Na S7 między Szewcami a Chęcinami rozpoczęła się wymiana dylatacji na odcinku 2,3 km. GDDKiA wskazywała ograniczenie prędkości do 60 km/h, a planowany termin zakończenia prac wyznaczono na 21 września. To utrudnienie długotrwałe, którego nie dało się traktować jako jednorazowego spowolnienia.
Na S12 pomiędzy węzłami Kurów Zachód i Kurów Wschód remont nawierzchni objął 4,9 km. Ruch w obu kierunkach poprowadzono jezdnią północną, przy ograniczeniu do 90 km/h. Prace miały potrwać do 11 września.
Na S61 między Budziskiem a Suwałkami naprawy gwarancyjne wymagały zamknięcia jezdni w kierunku Suwałk na odcinku 2,8 km. Samochody skierowano na drugą jezdnię, po jednym pasie w każdym kierunku, z ograniczeniem do 80 km/h. Utrudnienie zaplanowano do 29 sierpnia.
Wahadła na DK8 i zatory przy Cieszynie
Na dolnośląskiej DK8 prace prowadzono między Kudową-Zdrojem a Jeleniowem oraz w rejonie Kłodzka. Na obu odcinkach obowiązywał ruch wahadłowy i ograniczenie do 40 km/h. Przy większym natężeniu ruchu choćby krótki odcinek sterowany wahadłowo potrafi tworzyć kolejkę, której nawigacja nie uwzględni od razu.
Na S52 w rejonie Cieszyna remont po stronie czeskiej powodował ruch wahadłowy na odcinku około 2 km i ograniczenie do 50 km/h. GDDKiA ostrzegała przed powstawaniem zatorów na kierunku wyjazdowym z Polski. Kierowcy jadący ku granicy musieli liczyć się z opóźnieniem niezależnym od dobrej pogody.
Pełny, aktualizowany wykaz publikował serwis informacji drogowej GDDKiA. Dane należało sprawdzać bezpośrednio przed ruszeniem, ponieważ organizacja ruchu i godziny prac mogły się zmieniać.
Zapas czasu to realne bezpieczeństwo
Polska sieć dróg szybkiego ruchu staje się coraz gęstsza, ale każdy remont zwęża margines błędu. Nagłe hamowanie przed zwężeniem, jazda na zderzaku i próby odrabiania opóźnienia prędkością tworzą ryzyko większe niż samo ograniczenie.
Stawką jest życie i zdrowie Polaków, a także czas tracony w korkach. Dobra informacja drogowa ma sens tylko wtedy, gdy państwowe instytucje podają ją precyzyjnie, a kierowca rzeczywiście z niej korzysta. 26 sierpnia pogoda pomagała. Na wielu trasach rozsądek musiał jednak zacząć się jeszcze przed uruchomieniem silnika.
Źródła: IMGW-PIB, GDDKiA















