Przeszedł pieszo z Sandomierza do Płocka korytem Wisły. "Potrzeba było jasnego obrazu"

1 dzień temu

Pieszo korytem Wisły, by zwrócić uwagę na suszę

Pan Jan szedł w kapoku i miał przypiętą deskę SUP, na której "wiózł" swój ekwipunek. W głębszych miejscach wykorzystywał deskę do transportu.

Źródło: Archiwum prywatne Jana Dąbrowskiego

Skąd wziął się pomysł na podobną wyprawę?

- Celem było pokazanie, jak mało jest wody w Wiśle, zobrazowanie tego, ile nam jeszcze tej wody zostało. Mówienie poprzez liczby o suszy tak naprawdę kilka pokazuje, więc pomyślałem, iż potrzeba byłoby jasnego obrazu, najlepiej związanego z podróżą przez Wisłę - powiedział pan Jan w rozmowie z reporterką Polskiego Radia RDC.

Źródło: Archiwum prywatne Jana Dąbrowskiego

Jak dodał, "zdecydowanie tuż przed Warszawą Wisła jest bardzo płytka".

- Miejscami choćby tam trudno znaleźć miejsce głębokie. Wisła jest bardzo zmienna, więc co kilka kilometrów lubi się tak wypłaszczać. Bardzo wiele jest takich momentów, gdzie co chwilę dosłownie woda jest po kostki - opowiedział.

Źródło: Archiwum prywatne Jana Dąbrowskiego

Idź do oryginalnego materiału