Wykręcił rowerem ponad 4,5 tysiąca kilometrów w 38 dni, co dało realne wsparcie w kwocie 17 tys. złotych dla chorej Hani. Mowa o Wojciechu Gawrońskim, ostrowskim podróżniku, który w poniedziałek wieczorem wrócił do domu z nietuzinkowej eskapady rowerowej po Antypodach.
To było jedno z największych marzeń Wojciecha Gawrońskiego, by przejechać na dwóch kółkach Australię. Swoją podróż rozpoczął w Sydney, skąd rowerem dotarł do Melbourne, a następnie do Adelajdy. Później były jeszcze takie miasta jak Ceduna, Norseman i Esperance, skąd już autobusem dotarł do Perth. Tam został ugoszczony w święta u polskiej rodziny, a następnie wyruszył samolotem w podróż do czekających w Ostrowie najbliższych. Do domu dotarł wieczorem w Wielkanocny Poniedziałek.

na fot.: Wojciech Gawroński
Wojciech Gawroński to podróżnik, prezes Stowarzyszenia "Rower to jest świat", który na dwóch kółkach przemierzył już kilka kontynentów. Kręcił kilometry w Ameryce Północnej pod USA i Kanadzie, po Azji, a teraz także przejechał piękną Australię. Jego podróżom zawsze przyświeca szczytny cel. Kilometry przeliczane są na złotówki. W tym przypadku – podobnie jak podczas zeszłorocznej eskapady – trafią do chorej dziewczynki, Hani.

Autor:

















