Rozczarowanie na Podpromiu (wideo)

1 dzień temu
Fot. PlusLiga

Siatkarze Asseco Resovii przegrali na Podpromiu w drugim meczu o brąz z PGE Projektem Warszawa 1-3. Siatkarze ze stolicy w rywalizacji od trzech zwycięstw prowadzą 2-0 i są o kok od medalu. Trzeci mecz rozegrany zostanie 3 maja w Warszawie o godz. 14.45.

SIATKÓWKA. PLUSLIGA

W ekipie PGE Projektu w ramach transferu medycznego za kontuzjowanego Bartosza Bednorza pojawił się w Rzeszowie Aleksander Śliwka. Kapitan reprezentacji Polski we wtorek 28 kwietnia zakończył sezon w Turcji, brązowym medalem. – To niecodzienna sytuacja, ale taki jest plan, żeby zdobyć dwa brązowe medale. Dla mnie osobiście byłaby to bardzo świetna historia, bo w tym sezonie walczyłem o powrót do zdrowia, powrót do siatkówki przez długi czas. Udało mi się wrócić i jeżeli taka historia na koniec sezonu się wydarzy, jeżeli uda nam się domknąć tę rywalizację, to będę na pewno bardzo, bardzo szczęśliwy i wdzięczny za to, iż mogę grać i iż mogę zdobywać medale w najlepszych ligach świata – stwierdził Śliwka, który przyznał, iż cała ta sytuacja z jego powrotem do Polski bardzo gwałtownie się potoczyła. – Wiadomo było, iż Bartek Bednorz wobec kontuzji, którą doznał nie będzie w stanie kontynuować tej rywalizacji. Zostały spełnione wszystkie kryteria do transferu medycznego, bo można było ściągnąć zawodnika tylko z ligi innej niż PlusLiga. Dlatego powiedzmy, iż moja gdzieś tam kandydatura się pojawiła. Zagrałem w Turcji mecz o trzecie miejsce, skończyliśmy mecz i po czterech godzinach byłem już w samolocie. Wcześnie rano byłem w Krakowie, przejechałem do Rzeszowa i czekałem na rozwój sytuacji, czy uda się wszystko formalnie załatwić. Bo tak naprawdę zrobić to w tak szybkim czasie, to jest duża sztuka. I bardzo duże podziękowania tutaj też dla Halkbanku Ankara, który pozwolił mi na ten transfer i też te sprawy formalne bardzo sprawnie przeprowadził – opisał sytuację Śliwka, który z zespołem PGE Projektu spotkał się już w Rzeszowie. – Można powiedzieć, iż odbyłem pół treningu, bo tak naprawdę w oczekiwaniu na te sprawy formalne nie mogłem dołączyć do drużyny. Czekałem, będąc w Rzeszowie. Tak naprawdę przyjechałem w ciemno, ale sprawne załatwienie spraw przez różne strony – kluby z Warszawy i Ankary pozwoliło na to, iż mogłem dzisiaj być z drużyną na meczu – dodał Śliwka, który wobec bardzo dobrej postawy Bartosza Firszta (52 proc skuteczności ataku, 64 proc. przyjęcia, 6 bloków) na boisku pojawiał się na zmiany zastępując Kevina Tille. – Dawno nie grałem meczu w tak super atmosferze. Zawsze to wszyscy powtarzają, którzy są za granicą, iż w Polsce ta atmosfera jest najlepsza na meczach i byłem dzisiaj tego świadkiem – mówił Śliwka, którego zespół w dwóch pierwszych setach rozbił resoviaków. Ci mieli ogromne problemy w przyjęciu (w I secie 19 proc. skuteczności) i duże w ataku. Siatkarze z Warszawy natomiast już po dwóch setach zapisali na koncie 13 punktowych bloków przy 3 rywali.

Mimo takiego łomotu, gospodarze podnieśli się w partii numer trzy, gdzie od początku dyktowali warunki i wydawało się, iż są na dobrej drodze na doprowadzenie do tie-breaka. Tak się jednak nie stało. Ekipa z Warszawy znów zdecydowanie dominowała w IV secie. – Nie możemy być takim zespołem, który będzie jakiekolwiek pozytywy wyciągał po jednym, myślę w miarę dobrym secie. Już kilka razy powtarzałem w tym sezonie, iż czasami, oczywiście się przegra, przeciwnik jest lepszy o te kilka akcji, ale to co boli, co myślę, iż nie może być akceptowane przez nas, no to właśnie takie mecze jak dziś. Bo inaczej się traci punkt po bardzo dobrej akcji przeciwnika, kiedy zrobią coś wyjątkowego, a inaczej, jeżeli to my się gubimy – mówił Marcin Janusz, rozgrywający Asseco Resovii, która zapisała na koncie tylko 6 punktowych bloków przy aż 20 rywali.

Asseco Resovia – PGE Projekt Warszawa 1-3 (18:25, 14:25, 25:20, 18:25)

Asseco Resovia: Janusz 1, Louati 7, Poręba 9, Butryn 19, Cebulj 8, Demyanenko 8 oraz Potera (libero), Szalpuk, Shoji, Nowak, Bucki 1, Vasina, Zatorski (libero).

PGE Projekt: Firlej 2, Firszt 18, Kłos 12, Gomułka 21, Tillie 3, Kochanowski 11 oraz Wojtaszek (libero), Śliwka 1, Kozłowski, Weber 1.

Sędziowali: B. Adamczyk (Kielce) i M. Niewiarowska (Warszawa). MVP: Bartosz Firszt. Widzów: 3500.


PRZECZYTAJ TEŻ: DevelopRes nie obronił tytułu. Złote medale pojechały do Łodzi (wideo)

Idź do oryginalnego materiału