Siemieniec po meczu: Musieliśmy pokazać pazur! Szmyt o celach, Simundza o niesprawiedliwości (WIDEO)

2 godzin temu
Emocjonujące widowisko na stadionie przy ul. Słonecznej zakończyło się pomyślnie dla gospodarzy. Jagiellonia Białystok pokonała Śląsk Wrocław 2:1, zgarniając niezwykle ważne trzy punkty w kontekście rywalizacji w czołówce tabeli PKO BP Ekstraklasy. Choć pierwsza połowa przebiegła pod dyktando białostoczan, końcówka spotkania przyniosła sporo nerwowości. Po zakończeniu meczu szkoleniowcy obu zespołów oraz strzelec jednej z bramek podsumowali to starcie podczas konferencji prasowej. Satysfakcja i wdzięczność Adriana Siemieńca

Szkoleniowiec żółto-czerwonych nie ukrywał satysfakcji z wygranej, podkreślając wagę tego sukcesu po serii nieregularnych występów. Zwrócił również uwagę na znakomite wsparcie z trybun, które poniosło jego zespół do wygranej.

— Gratulacje dla zespołu za zwycięstwo. Bardzo nam zależało, by dzisiaj wygrać. To dla nas istotny moment, bo ostatni okres przeplataliśmy wyniki w lidze – była porażka u siebie z Widzewem, wygrana na Rakowie i porażka z Lechem. Chcemy teraz pójść za ciosem, choć wiemy, iż trudne spotkanie przed nami, bo Wisła szczególnie u siebie jest bardzo wymagającym przeciwnikiem. Bardzo dziękuję kibicom za doping, trochę nas tu nie było, ale wróciliśmy i się przywitaliśmy zwycięstwem — powiedział Adrian Siemieniec.

Kontrola meczu i nerwowa końcówka

Pierwsza część gry w wykonaniu Jagiellonii była bliska perfekcji. Prowadzenie 2:0, słupe
Idź do oryginalnego materiału