Gezet Stal Gorzów pokonała 4 września Stelmet Falubaz Zielona Góra 47:43, ale przegrała derbowy dwumecz 89:91. Falubaz obronił sześciopunktową zaliczkę z pierwszego spotkania i zapewnił sobie utrzymanie w PGE Ekstralidze. Stal wygrała wieczór na stadionie Edwarda Jancarza, ale przez cały czas musi walczyć o ligowy byt.
Stal odrobiła większość strat
Rewanż o miejsca 5.-6. rozpoczął się z ponadgodzinnym opóźnieniem po opadach deszczu. Gospodarze mieli do odrobienia sześć punktów po porażce 42:48 w Zielonej Górze. Na własnym torze ruszyli mocno. Po czterech biegach prowadzili 14:10, a po siódmym już 25:17. Wtedy dwumecz był na styku.
Stal miała szybkość i wsparcie 12 955 kibiców, ale Falubaz nie pękł. Dziewiąty bieg goście wygrali 5:1 za sprawą Dominika Kubery i Leona Madsena. To był moment, w którym zielonogórzanie odzyskali prowadzenie w łącznym wyniku. Dwa biegi później Madsen z Przemysławem Pawlickim ponownie przywieźli podwójne zwycięstwo. Mecz został wyrównany, a sześciopunktowa zaliczka Falubazu znów zaczęła ważyć.
Oficjalny zapis PGE Ekstraligi pokazuje, jak cienka była granica między sukcesem a dalszą walką. Po trzynastym biegu Falubaz prowadził w Gorzowie 40:38, a w dwumeczu 88:80. Stal potrzebowała dwóch podwójnych zwycięstw. Zdobyła jedno.
Thomsen pociągnął gospodarzy
Najskuteczniejszym zawodnikiem Stali był Anders Thomsen, zdobywca 13 punktów i jednego bonusu. Charles Wright oraz Adam Bednar dołożyli po 9 punktów, przy czym Wright miał także dwa bonusy. Bednar zaczął od dotknięcia taśmy w biegu juniorskim, ale później wygrał trzy wyścigi.
Po stronie Falubazu po 11 punktów zdobyli Dominik Kubera, z jednym bonusem, oraz Andzejs Lebedevs. Leon Madsen zapisał 10 punktów i dwa bonusy. Ta trójka utrzymała gości w spotkaniu, kiedy Stal budowała przewagę. W decydujących chwilach liczyło się opanowanie. Zielonogórzanie nie musieli wygrać rewanżu, musieli pilnować dwumeczu.
Przed sezonem derby pokazywały już, iż lokalna rywalizacja nie wybacza prostych strat. W sierpniowym meczu ligowym bonus także okazał się ważniejszy od samego wyniku wieczoru. Tym razem rachunek był brutalnie prosty: cztery punkty przewagi Stali w rewanżu nie wystarczyły wobec sześciu punktów Falubazu z pierwszego starcia.
Ostatni bieg dał zwycięstwo, nie awans
Przed biegami nominowanymi wynik meczu wynosił 38:40. W czternastym wyścigu Adam Bednar wygrał, Oskar Paluch dowiózł jeden punkt, a gospodarze doprowadzili do remisu 42:42. Los dwumeczu był już jednak rozstrzygnięty na korzyść Falubazu.
Na zakończenie Anders Thomsen i Charles Wright zwyciężyli 5:1, ustalając wynik na 47:43 dla Stali. Trybuny dostały wygraną w derbach, ale nie dostały najważniejszego rozstrzygnięcia. Falubaz wygrał dwumecz 91:89 i zagwarantował sobie miejsce w PGE Ekstralidze.
Dla Zielonej Góry to ulga po sezonie pełnym napięcia. Dla Gorzowa sygnał, iż ambicja i walka do końca nie naprawiają każdego błędu z wcześniejszych biegów. Stal zachowała sportową godność i wygrała u siebie, ale jej droga do utrzymania trwa. W sporcie lokalna duma ma znaczenie. Ligowy status waży jednak więcej.
Źródło: PGE Ekstraliga, SpeedwayNews.pl













