Piątkowe starcie miało szczególne znaczenie dla Serba Aleksandara Vukovicia, który jako piłkarz i trener zdobywał z Legią mistrzostwo Polski, a od 5 marca prowadzi Widzew. Natomiast dla trenera Legii Marka Papszuna było to 200. spotkanie w ekstraklasie.
Na trybunie VIP stadionu przy ul. Łazienkowskiej obecni byli selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban oraz legenda łódzkiego klubu i były prezes PZPN - Zbigniew Boniek.
Pierwszą groźną akcję przeprowadziła Legia. Duńczyk Mileta Rajović otrzymał prostopadłe podanie i oddał strzał, który został obroniony przez Bartłomieja Drągowskiego. Odpowiedzią Widzewa było uderzenie z dystansu Duńczyka Emila Kornviga, po którym piłka przeleciała obok słupka.
Po ciekawym początku intensywność meczu znacząco spadła i do końca pierwszej połowy żadna z drużyn nie stworzyła dobrych okazji. Ciekawiej było na trybunie północnej, gdzie pojawiły się oprawy związane z 20-leciem stowarzyszenia kibiców Nieznani Sprawcy.
Jeszcze przed przerwą boisko opuścił kontuzjowany Paweł Wszołek. Zastąpił go Arkadiusz Reca, który potem też doznał urazu i został zmieniony przez Rubena Vinagre. Dla wracającego do zdrowia Portugalczyka był to pierwszy występ w oficjalnym meczu od grudnia.
Pokaz fajerwerków
Na początku drugiej połowy obok stadionu odbył się pokaz fajerwerków, który był dobrze widoczny z trybun. Sędzia przerwał mecz ze względu na hałas towarzyszący wybuchającym środkom pirotechnicznym.
Obrońca Legii Kamil Piątkowski w 60. min oddał niecelny strzał głową po rzucie rożnym. Później po dośrodkowaniu skrzydłowego Widzewa Mariusza Fornalczyka w boczną siatkę trafił Hiszpan Carlos Isaac.
Mateusz Żyro z Widzewa w 71. min uderzył zza pola karnego, ale rumuński bramkarz Otto Hindrich złapał piłkę. Był to jedyny celny strzał gości w tej potyczce. Później kameruński napastnik Legii Jean Pierre-Nsame oddał strzał z bliska, który został zablokowany plecami przez Mateusza Żyrę.
Gol na wagę zwycięstwa
W doliczonym czasie zwycięstwo Legii mógł zapewnić Rafał Adamski, ale jego strzał głową z kilku metrów obronił Drągowski. Wydawało się, iż mecz zakończy się remisem, ale w ostatniej akcji - po sporym zamieszaniu - piłkę w bramce umieścił stojący niemal na linii bramkowej Adamski, który dostawił stopę po uderzeniu Bartosza Kapustki.
Legia ma 40 pkt i awansowała na dziewiąte miejsce w ekstraklasie. Widzew z dorobkiem 36 pkt jest 16., czyli wciąż w strefie spadkowej.
Legia w poprzedniej kolejce w Poznaniu przegrała z Lechem 0:4 i zakończyła serię 10 meczów bez porażki. Widzew w poprzedniej kolejce wygrał u siebie z Motorem Lublin 2:0, ale wciąż był w strefie spadkowej i musiał wygrać z Legią, aby wyprzedzić ją w tabeli.
W XXI wieku Legia przegrała z Widzewem tylko jeden z 24 meczów. Zanotowała 18 zwycięstw i pięć remisów. Poprzedni mecz tych drużyn odbył się 2 listopada i zakończył wynikiem 1:1. Gole strzelili Sebastian Bergier i reprezentant Kosowa Ermal Krasniqi.
Legia Warszawa - Widzew Łódź 1:0 (0:0).
Bramka: 1:0 Rafał Adamski (90+7).
Żółta kartka - Legia Warszawa: Paweł Wszołek, Juergen Elitim, Kacper Chodyna, Bartosz Kapustka, Rafał Adamski. Widzew Łódź: Emil Kornvig, Fran Alvarez.
Sędzia: Wojciech Myć (Lublin).
Widzów: 28 103.
Legia Warszawa: Otto Hindrich – Paweł Wszołek (42. Arkadiusz Reca, 59. Ruben Vinagre), Kamil Piątkowski, Rafał Augustyniak, Radovan Pankov, Patryk Kun (77. Kacper Chodyna) – Bartosz Kapustka, Juergen Elitim, Damian Szymański (77. Wojciech Urbański) – Jean Pierre-Nsame (77. Rafał Adamski), Mileta Rajović.
Widzew Łódź: Bartłomiej Drągowski – Mateusz Żyro, Przemysław Wiśniewski, Steve Kapuadi, Samuel Kozlovsky - Carlos Isaac (82. Marcel Krajewski), Fran Alvarez, Lindon Selahi (82. Angel Baena Perez), Emil Kornvig, Mariusz Fornalczyk (78. Osman Bukari) - Sebastian Bergier (90+1. Andi Zeqiri).

1 godzina temu












