Uwięzieni w „holenderskim szrocie”. Czy pasażerowie ze wschodniej Polski to podróżni drugiej kategorii?

1 godzina temu
różnych perturbacjach pasażerów podróżujących koleją pomiędzy Hrubieszowem a Krakowem pisaliśmy w „Kronice Tygodnia” już wielokrotnie. Zaczęło się od skrócenia trasy pociągu Intercity „Hetman” z Hrubieszowa do Krakowa. Rzekomo zaważyły na tym remonty i modernizacja linii kolejowej w górnośląskim węźle kolejowym. Na tym jednak nie koniec stopniowej degradacji obsługi pasażerów podróżujących koleją pomiędzy Hrubieszowem a Krakowem, zwłaszcza tych, którzy zechcą kontynuować podróż z Krakowa na Górny lub Dolny Śląsk.Podróż koleją na trasie Hrubieszów – Kraków miała być oknem na świat. Stała się jednak testem wytrzymałości dla pasażerów o mocnych nerwach. Mrożące krew w żyłach relacje podróżnych wskazują na jedno – poczucie lekceważenia przez PKP Intercity jest w pełni uzasadnione.„Czerwone strzały” w żółwim tempieSwoistą legendą obrosły już składy dzierżawione od SKPL Cargo, potocznie nazywane „czerwonymi strzałami”. Niestety, nazwa ta ma charakter raczej czysto ironiczny. Zamiast szybkości i komfortu wolontariusze z grupy „Pociągiem do Hrubieszowa” dokumentują codzienną walkę podróżnych z materią.Podstawą floty na tej trasie są wycofane z eksploatacji w Holandii jednostki DM90 oraz jeszcze starsze wagony, które lata świetności mają już od pół wieku za sobą. Efekt? W styczniu 2026 roku punktualność pociągów PKP Intercity spadła do dramatycznego poziomu 57 proc. To najgorszy wynik od lat.– Plagą są usterki holenderskich szynobusów serii SD85. Scenariusz jest zawsze ten sam: niesprawne drzwi, szwankujące ogrzewanie, nieczynne WC – wyliczają społecznicy z grupy „Pociągiem do Hrubieszowa”.Nostalgiczna wycieczka czy komunikacyjny horror?Luty 2026 roku przyniósł kolejne dowody na degradację usług. Podczas gdy pociągi regionalne Polregio z Hrubieszowa do Lublina czy IC „Bystrzyca” do Bydgoszczy radziły sobie z zimową aurą poprawnie (choć i IC „Bystrzyca” miała wpadki jeszcze w turze ferii mazowieckich oraz w miniony weekend), wynikały one głównie z braku rezerwy lokomotyw (które obsługują również pociąg do Rawy Ruskiej).PRZECZYTAJ TEŻ: O krok od tragedii w Szopinku. Ford wjechał wprost pod pociąg do HrubieszowaNatomiast kierunek krakowski z Hrubieszowa stał się pasmem nieszczęść. 11 lutego awaria pod Rzeszowem odcięła pasażerów od świata na ponad 100 minut. Kilka dni później, 15 lutego, pociąg „Kasztelan” przez gigantyczne opóźnienie nie zdążył na skomunikowanie z pociągiem IC w Krakowie. Ludzie jadący na Dolny Śląsk zostali na peronie.Najbardziej uderzająca jest jednak historia z połowy lutego, gdy na trasę Hrubieszów – Kraków wyjechał szynobus z 1976 roku, wyprodukowany w Düsseldorfie (Niemcy).– Może to była nostalgiczna wycieczka niemieckich emerytów? Niestety nie. To rzeczywistość pasażerów z Hrubieszowa w XXI wieku – z goryczą komentują wolontariusze z grupy „Pociągiem do Hrubieszowa”.Do toalety w futrzeRelacje pasażerów przypominają opowieści z innej epoki. Wacław Mucha, emerytowany samorządowiec z Hrubieszowa, wspomina swoją ostatnią podróż z Krakowa:– W wagonie było lodowato. Kierownik pociągu sam uprzedzał, iż będzie zimno i radził przesiadkę. Przeniosłem się tam, gdzie było gorąco, ale żeby skorzystać z toalety, musiałem zakładać ciepłą kurtkę, bo wiało na połączeniach między wagonami. Nie winię kolejarzy – im po prostu dano zużyty sprzęt. Ale winię kierownictwo PKP za takie traktowanie podróżnych ze wschodniej Polski – mówi senior z Hrubieszowa.Podobne zdanie ma mieszkanka Legnicy, która często podróżuje tą trasą:– To poniżanie ludzi. W XXI wieku mieszkańcy wschodniej strony kraju w ogóle nie liczą się – komentuje.Świetlana przyszłość (za dwa lata)Ministerstwo Infrastruktury zdaje się dostrzegać problem, ale recepta na uzdrowienie sytuacji jest odległa. Anna Szumańska, rzecznik tego resortu, zapowiada, iż powrót bezpośrednich kursów z Hrubieszowa do Wrocławia i Katowic będzie możliwy dopiero po zakończeniu modernizacji węzła katowickiego.PRZECZYTAJ: Ewakuacja 200 pasażerów z pociągu do Hrubieszowa. To nie pierwsza awaria „Czerwonej Strzały”Kiedy to nastąpi? Według planów – w 2028 roku. Do tego czasu pasażerowie z Zamojszczyzny muszą uzbroić się w cierpliwość, koce oraz… nadzieję, iż ich „holenderski szrot” w ogóle wyjedzie ze stacji.Warto wspomnieć, iż są szanse na to, aby wcześniej podnieść standard pociągu z Hrubieszowa do Krakowa. Od drugiego kwartału 2026 roku, z powodu elektryfikacji linii Olsztyn–Ełk, uwolnią się zasoby lokomotyw spalinowych (pytanie brzmi, czy przewoźnik zechce je wykorzystać u nas?). A od grudnia 2026 roku zaczną się odbiory nowych elektryczno-spalinowych pociągów Impuls3 z Newagu, które obiecywano wykorzystać m.in. na trasie Kraków–Hrubieszów.
Idź do oryginalnego materiału