Każde urządzenie elektryczne w mieszkaniu prędzej czy później oddaje pobraną energię w postaci ciepła – to podstawowe prawo fizyki, które latem działa przeciwko nam. Piekarnik, płyta grzewcza, zmywarka, suszarka, komputer stacjonarny, telewizor i ładowarki różnią się jednak ogromnie tym, ile ciepła realnie wprowadzają do pokoju i jak długo to trwa, więc warto wiedzieć, które z nich naprawdę mają znaczenie, a które to margines nieodczuwalny w skali całego mieszkania.
Fot. ShutterstockPiekarnik i suszarka grzeją najmocniej, bo do tego zostały zaprojektowane
Największymi źródłami niechcianego ciepła są urządzenia, których jedynym zadaniem jest wytwarzanie wysokiej temperatury. Piekarnik elektryczny pobiera zwykle 2000-3000 W mocy, a rozgrzany do 200 stopni podczas pieczenia oddaje znaczną część tej energii nie tylko do potrawy, ale i do obudowy oraz otaczającego powietrza – szczególnie gdy po zakończeniu pieczenia drzwiczki zostają uchylone, by szybciej wystudzić wnętrze. W niewielkiej, słabo wentylowanej kuchni, zwłaszcza takiej połączonej z salonem, pół godziny pracy piekarnika w wysokiej temperaturze potrafi odczuwalnie podnieść temperaturę powietrza w pomieszczeniu o kilka stopni, a efekt utrzymuje się jeszcze długo po wyłączeniu urządzenia, bo sama obudowa i wnętrze piekarnika stygną powoli. Płyta grzewcza, elektryczna lub gazowa, działa na podobnej zasadzie przy długotrwałym gotowaniu – zwłaszcza gazowa, która oprócz ciepła z palnika oddaje do otoczenia także ciepło samego spalania, a nie tylko to przekazywane do garnka.
Suszarka bębnowa to drugie co do wielkości źródło ciepła w typowym mieszkaniu, choć rzadziej się o niej myśli w tym kontekście. Urządzenia kondensacyjne pobierają zwykle 2000-2500 W i pracują przez dwie, trzy godziny na cykl, a część wytwarzanego ciepła i wilgoci nieuchronnie trafia do pomieszczenia, w którym stoi suszarka – choćby modele kondensacyjne, teoretycznie zamknięte, nagrzewają obudową otaczające powietrze przez cały czas pracy. W połączeniu z wilgocią, która pogarsza subiektywne odczucie upału niezależnie od samej temperatury, suszarka włączona w środku gorącego dnia potrafi zamienić pralnię czy łazienkę w jedno z najbardziej dusznych pomieszczeń w mieszkaniu.
Zmywarka dogrzewa umiarkowanie, ale najdłużej z wszystkich domowych sprzętów
Zmywarka pobiera podczas grzania wody moc zbliżoną do piekarnika, rzędu 1500-2000 W, ale w przeciwieństwie do niego grzałka nie pracuje bez przerwy przez cały cykl – włącza się cyklicznie, więc średnia moc rozłożona na cały, zwykle dwu-trzygodzinny program jest wyraźnie niższa niż moc szczytowa. Wewnątrz komory temperatura podczas intensywnych programów sięga choćby 70 stopni, jednak dobra obudowa nowoczesnych modeli ogranicza to, ile z tego ciepła faktycznie trafia do kuchni – najwięcej ucieka przez przednią część urządzenia w fazie suszenia, gdy z uchylonych drzwiczek wydobywa się ciepła para. Sam czas pracy sprawia jednak, iż w skali całego dnia zmywarka może oddać do otoczenia więcej energii cieplnej niż krócej działający piekarnik, mimo niższej mocy chwilowej.
Komputer, telewizor i ładowarki to źródła ciepła, ale rzędu wielkości mniejsze
Komputer stacjonarny pod pełnym obciążeniem, na przykład podczas grania czy renderowania wideo, potrafi pobierać 300-500 W, z czego niemal cała ta energia w końcu zamienia się w ciepło oddawane do pokoju – w przeciwieństwie do piekarnika czy suszarki, komputer działa jednak zwykle znacznie dłużej, czasem non stop przez cały dzień, więc mimo niższej mocy chwilowej jego łączny wkład cieplny w ciągu doby bywa zaskakująco wysoki dla osób pracujących lub grających przy takim sprzęcie w najgorętszych godzinach. Telewizor pobiera zdecydowanie mniej, zwykle 100-150 W w zależności od rozmiaru i technologii matrycy, co przekłada się na wkład cieplny odczuwalny dopiero po wielu godzinach pracy w niewielkim, słabo wentylowanym pokoju.
Ładowarki pozostawione w gniazdku, choćby bez podłączonego urządzenia, pobierają tak niewielką moc – pojedyncze waty, rzędu 5-20 W – iż ich wpływ na temperaturę całego pomieszczenia jest praktycznie nieodczuwalny, a wyłączanie ich z myślą o chłodniejszym mieszkaniu ma znaczenie głównie dla rachunku za prąd, nie dla samopoczucia podczas upału. Znacznie większe znaczenie od pojedynczej ładowarki ma sumaryczne obciążenie wielu drobnych urządzeń działających jednocześnie przez cały dzień – routera, konsoli w trybie czuwania, drukarki, głośników – które osobno są nieznaczące, ale razem, w małym i zamkniętym pomieszczeniu, dokładają swoją część do ogólnego bilansu ciepła.
O ile te urządzenia mogą podnieść temperaturę w mieszkaniu?
W czasie fali upałów, takiej jak ta teraz, przy temperaturze zewnętrznej sięgającej 37 stopni w wielu mieszkaniach jeszcze przed uruchomieniem domowych urządzeń może być 30–32 stopnie. W lokalach położonych bezpośrednio pod nagrzanym dachem choćby 34–36 stopni. W takich warunkach dodatkowe źródło ciepła nie jest już drobną niedogodnością.
W niewielkiej, zamkniętej kuchni piekarnik pracujący przez 45–60 minut może podnieść temperaturę orientacyjnie o około 1,5–3 stopnie. o ile przed rozpoczęciem pieczenia termometr wskazuje 31 stopni, pod koniec pracy urządzenia i krótko po jego wyłączeniu w pomieszczeniu może być 33–34 stopnie, a w szczególnie małej i słabo wentylowanej kuchni choćby około 35 stopni. W kuchni otwartej na salon wzrost rozkłada się na większą powierzchnię i wynosi zwykle około 0,5–1,5 stopnia.
Długie gotowanie na płycie elektrycznej lub kuchence gazowej może podnieść temperaturę małej kuchni o około 1–2,5 stopnia. W przypadku gazu dodatkowym problemem jest para wodna powstająca podczas gotowania i spalania, przez którą upał może być odczuwany jako bardziej duszny.
Starsza suszarka kondensacyjna pracująca przez dwie lub trzy godziny może ogrzać niewielką łazienkę lub pralnię o około 1,5–3 stopnie. Nowoczesna suszarka z pompą ciepła oddaje mniej ciepła i najczęściej podniesie temperaturę o około 0,5–1,5 stopnia. Przy wyjściowych 32 stopniach w zamkniętej łazience termometr może więc wskazać 34–35 stopni, a w skrajnym przypadku jeszcze więcej.
Zmywarka wpływa na temperaturę łagodniej. Podczas całego programu może podnieść temperaturę kuchni orientacyjnie o 0,3–0,8 stopnia. Największy, choć krótkotrwały efekt pojawia się po zakończeniu cyklu, szczególnie gdy urządzenie automatycznie uchyla drzwi i wypuszcza do pomieszczenia gorące, wilgotne powietrze.
Mocny komputer stacjonarny także może działać jak niewielki grzejnik. Sprzęt pobierający około 400 W i pracujący przez cztery godziny może podnieść temperaturę małego, zamkniętego pokoju o około 1–2 stopnie. o ile przed rozpoczęciem grania lub pracy w pomieszczeniu jest 31 stopni, po kilku godzinach może zrobić się 32–33 stopnie. W większym salonie wzrost będzie mniejszy i wyniesie zwykle kilka dziesiątych stopnia.
Telewizor działający przez kilka godzin podniesie temperaturę najczęściej o około 0,2–0,6 stopnia. Wpływ ładowarek pozostawionych bez podłączonych urządzeń jest natomiast praktycznie niemierzalny i nie przekłada się zauważalnie na temperaturę pokoju.
| Piekarnik pracujący przez 45–60 minut | około 1,5–3°C |
| Piekarnik w kuchni otwartej na salon | około 0,5–1,5°C |
| Płyta grzewcza lub kuchenka pracująca przez godzinę | około 1–2,5°C |
| Starsza suszarka kondensacyjna pracująca przez 2–3 godziny | około 1,5–3°C |
| Suszarka z pompą ciepła | około 0,5–1,5°C |
| Zmywarka podczas całego programu | około 0,3–0,8°C |
| Komputer pobierający około 400 W przez 4 godziny | około 1–2°C |
| Telewizor pracujący przez 4–5 godzin | około 0,2–0,6°C |
| Ładowarki pozostawione bez podłączonych urządzeń | praktycznie 0°C |
Podane wartości są orientacyjne. Rzeczywisty wzrost temperatury zależy między innymi od wielkości pomieszczenia, wentylacji, temperatury początkowej, izolacji budynku oraz tego, czy drzwi do pozostałej części mieszkania pozostają otwarte.
W mieszkaniu o powierzchni około 50 m kw. z kuchnią otwartą na salon godzinne używanie piekarnika nie podniesie temperatury całego lokalu o kilka stopni. Realny wzrost średniej temperatury wynosi zwykle około 0,2-0,4 stopnia, choć bezpośrednio w części kuchennej może być chwilowo choćby o 0,5-1 stopień cieplej. Przy temperaturze początkowej wynoszącej 31 stopni termometr w pobliżu kuchni może więc wskazać około 31,5-32 stopni.
Przy jednoczesnym gotowaniu, pracy piekarnika, komputera i telewizora przez kilka godzin można już realnie dołożyć do mieszkania około 1–1,5°C. W czasie upału to sporo, bo urządzenia grzeją dokładnie wtedy, gdy ściany i okna również dostarczają ciepło z zewnątrz. Oczywiście mniejsze mieszkania potrafią nagrzać się szybciej i mocniej.
Przesunięcie pracy urządzeń na chłodniejsze godziny to najprostsza zmiana
Praktyczny wniosek z tej hierarchii jest prosty: piekarnik, płytę i suszarkę – jako największe źródła ciepła – najlepiej rezerwować na wczesny poranek albo późny wieczór, gdy temperatura na zewnątrz i tak jest niższa, a dodatkowe ciepło z kuchni czy pralni nie sumuje się z upałem z zewnątrz. Zmywarkę warto włączać wieczorem i zostawiać do samodzielnego wystygnięcia w nocy, zamiast otwierać ją od razu po zakończeniu programu, co skraca czas, w którym ciepła para trafia wprost do kuchni w środku dnia. Komputer i telewizor, jako urządzenia działające zwykle z wyboru użytkownika, a nie z konieczności, warto choć na chwilę wyłączać w najgorętszych godzinach, jeżeli praca czy odpoczynek na to pozwalają – nie dlatego, iż pojedynczo znacząco zmienią temperaturę pokoju, ale dlatego iż przy kilku takich urządzeniach działających naraz w niewielkim mieszkaniu efekt zaczyna się sumować.

1 godzina temu













