Zanim przyszła Plusliga. Historia chłopaków z chełmskiej Trójki.

wschodni24.pl 1 godzina temu

Historia siatkówki w Chełmie to przede wszystkim historia ludzi, którzy uwierzyli, iż dzięki pracy, pasji i konsekwencji można stworzyć coś wyjątkowego. Jednym z nich był Kazimierz Prus – trener, wychowawca i człowiek, który przez lata kształtował kolejne pokolenia młodych siatkarzy. Legitymację instruktora piłki siatkowej otrzymał w 1978 roku i od tego momentu zapasy, którymi początkowo się zajmował, ustąpiły miejsca siatkówce.

Praca u podstaw bardzo gwałtownie zaczęła przynosić efekty. Już w 1986 roku drużyna siatkarzy ze Szkoły Podstawowej nr 3 w Chełmie wygrała turniej makroregionalny i wywalczyła awans do finałów mistrzostw Polski, które odbyły się w Częstochowie. Był to pierwszy tak znaczący sukces młodego środowiska siatkarskiego skupionego wokół Kazimierza Prusa.

Z tamtym turniejem makroregionalnym wiąże się również ciekawostka, która dziś może zaskakiwać. W meczu chełmskiej „Trójki” z drużyną z Łukowa, reprezentującą okręg siedlecki, wystąpił późniejszy reprezentant Polski w piłce nożnej, uczestnik mistrzostw świata i menedżer Roberta Lewandowskiego – Cezary Kucharski.

Jeszcze bardziej niezwykła jest historia samego spotkania. Drużyna z Łukowa prowadziła już 1:0 w setach, a w drugim secie wygrywała 12:4. W tamtych czasach grało się do 15 punktów i wydawało się, iż losy meczu są przesądzone. Nagle na hali zgasło światło. Przerwa trwała około pół godziny. Kiedy wznowiono zawody, stało się coś, w co trudno uwierzyć. Zespół Kazimierza Prusa odrobił wszystkie straty, wygrał drugiego seta do 12, następnie zwyciężył w trzeciej partii i awansował dalej. Do dziś wśród uczestników tamtych wydarzeń realizowane są żartobliwe spory, kto przyczynił się do tych „egipskich ciemności”, które odmieniły losy spotkania.

Tamta drużyna miała wszelkie predyspozycje, by walczyć choćby o mistrzostwo Polski. W składzie znajdowało się dwóch zawodników mających ponad dwa metry wzrostu, kilku kolejnych mierzyło około 190 centymetrów. Wszyscy byli uczniami ósmej klasy szkoły podstawowej. Potencjał zespołu był ogromny.

Niestety podczas przygotowań do mistrzostw Polski popełniono kilka błędów, które odbiły się na formie zawodników. W efekcie podczas finałowego turnieju w Częstochowie chełmianie nie zaprezentowali pełni swoich możliwości. Ostatecznie zajęli siódme miejsce w kraju. Mimo pewnego niedosytu był to wielki sukces, który pokazał, iż w Chełmie rodzi się siatkarska siła.

Od tego momentu siatkarze z „Trójki” na stałe zadomowili się w krajowej czołówce młodzieżowej. Rok później wprawdzie zakończyli turniej makroregionalny na trzecim miejscu, ale był to również debiut Tomasza Augustyniaka, który w kolejnych latach odegrał istotną rolę w historii chełmskiej siatkówki.

Prawdziwa dominacja miała jednak dopiero nadejść. Przez następne trzy lata chłopcy z chełmskiej „Trójki” wręcz zmonopolizowali rozgrywki makroregionalne, regularnie wygrywając turnieje i udowadniając, iż sukces z 1986 roku nie był dziełem przypadku.

Sukcesy młodych zawodników obudziły apetyt na coś więcej. W środowisku trenerów, działaczy i sympatyków siatkówki coraz częściej pojawiała się myśl o stworzeniu drużyny seniorów, która mogłaby reprezentować Chełm na arenie ogólnopolskiej. Na razie były to tylko marzenia, ale właśnie wtedy zaczęła kiełkować idea, która wiele lat później doprowadziła Chełm do siatkarskiej elity.

A jak wyglądały kolejne mistrzostwa Polski? Jakie sukcesy odnosili wychowankowie Kazimierza Prusa? I dlaczego o chełmskich siatkarzach zaczęło robić się głośno w całym kraju?

O tym opowiemy w następnym odcinku naszej historii.

Idź do oryginalnego materiału