Zimny prysznic dla Sandecji. Avia rozbiła Biało-Czarnych w 14 minut

1 godzina temu

Pierwsza ligowa porażka Sandecji Nowy Sącz w nowym sezonie i od razu bardzo bolesna. Biało-Czarni przegrali w niedzielę, 9 sierpnia, na wyjeździe z Avią Świdnik 0:3. Gospodarze zadali decydujące ciosy na przełomie pierwszej i drugiej połowy. Od 39. do 53. minuty zdobyli trzy bramki i praktycznie zamknęli spotkanie. Dla sądeczan to mocny zimny prysznic po dwóch kolejnych zwycięstwach 3:0.

Po 3. kolejkach II Ligi Sandecja zajmuje 8 miejsce w tabeli z dorobkiem 4 punktów. Bilans: 1 zwycięstwo, 1 remis i 1 porażka. A już za tydzień (sobota, 15 sierpnia) na wyjeździe podejmiemy Świt Szczecin (ostatnie, 18 miejsce w tabeli).

Spotkanie 3. kolejki Betclic 2. Ligi rozpoczęło się w Świdniku o godz. 14:30. Sandecja przystępowała do niego po bardzo udanym tygodniu. Najpierw przed własną publicznością pokonała Chojniczankę Chojnice 3:0, a następnie takim samym wynikiem zakończyła pucharowe starcie z Rekordem Bielsko-Biała.

W niedzielę role się jednak odwróciły.

Avia dopięła swego przed przerwą

Gospodarze od początku pokazali, iż świetny start sezonu nie jest przypadkiem. Avia długo szukała sposobu na defensywę Sandecji, a przełamanie nastąpiło w 39. minucie.

Wynik spotkania otworzył Kacper Jodłowski i świdniczanie schodzili do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.

Dla Sandecji nie była to jeszcze sytuacja bez wyjścia. Jedna bramka straty pozostawiała otwartą kwestię wyniku.

Problem w tym, iż początek drugiej połowy okazał się dla sądeczan katastrofalny.

Dwa ciosy po przerwie. Sandecja na deskach

Avia potrzebowała zaledwie kilku minut po wznowieniu gry, aby praktycznie rozstrzygnąć spotkanie.

W 49. minucie do siatki trafił Andrij Remeniuk, podwyższając prowadzenie gospodarzy na 2:0. Cztery minuty później kolejny cios zadał Kacper Orzechowski.

Było 3:0.

Trzy bramki padły więc w przedziale zaledwie 14 minut, a dwa trafienia po przerwie dzieliły tylko cztery minuty. Sandecja znalazła się w niezwykle trudnej sytuacji.

Sztab Biało-Czarnych próbował reagować zmianami. Już w 54. minucie na murawie pojawili się Marcel Płocica i Maciej Żurawski, później do gry wszedł również Titas Divis. Wyniku nie udało się jednak odmienić.

Sandecja próbowała, ale brakowało konkretów

Sam wynik może sugerować całkowitą dominację Avii, ale statystyki pokazują nieco bardziej złożony obraz spotkania.

Sandecja oddała 4 celne i 13 niecelnych strzałów, a także wykonywała aż 11 rzutów rożnych. Avia zanotowała cztery celne próby. Największą różnicę zrobiła więc skuteczność – gospodarze swoje okazje zamieniali na bramki, a Biało-Czarni nie znaleźli drogi do siatki.

I właśnie to może boleć najbardziej. Sandecja miała fragmenty, w których potrafiła zagrozić gospodarzom, ale w kluczowych momentach spotkania to Avia była bezwzględna.

Pierwsza ligowa porażka Sandecji

To pierwsza przegrana Biało-Czarnych w rozgrywkach ligowych w okresie 2026/2027.

Sandecja rozpoczęła sezon od bezbramkowego remisu z Hutnikiem Kraków, następnie efektownie pokonała Chojniczankę 3:0. Do tego doszło pucharowe zwycięstwo 3:0 nad Rekordem Bielsko-Biała.

Bilans ostatnich dni wyglądał więc bardzo dobrze. Tym razem sądeczanie przekonali się jednak, jak kosztowny może być słabszy fragment spotkania.

Avia idzie jak burza

Świdniczanie są jednym z największych pozytywnych zaskoczeń początku sezonu. Beniaminek wygrał wszystkie trzy pierwsze mecze Betclic 2. Ligi.

Najpierw Avia pokonała Olimpię Grudziądz 4:1, następnie wygrała na wyjeździe z Górnikiem Łęczna 1:0, a teraz dołożyła 3:0 z Sandecją. Po trzech kolejkach ma komplet dziewięciu punktów i imponujący bilans bramkowy 8:1.

Sandecja wraca natomiast do Nowego Sącza z pierwszą poważną lekcją tego sezonu. Po dwóch efektownych zwycięstwach przyszła równie wysoka porażka.

Avia Świdnik – Sandecja Nowy Sącz 3:0 (1:0)

Bramki: Kacper Jodłowski 39′, Andrij Remeniuk 49′, Kacper Orzechowski 53′.

Avia: Mateusz Białka – Dave Djalme Assunção, Damian Zbozień, Kacper Orzechowski, Michał Kołodziejski, Marcin Pigiel (74′ Wojciech Kalinowski) – Grzegorz Aftyka (61′ Michał Zuber), Kacper Jodłowski (61′ Paweł Uliczny), Szymon Kamiński (83′ Egzon Kryeziu), Andrij Remeniuk – Kacper Wełniak (61′ Dawid Łącki).

Sandecja: Karol Szymkowiak – Kamil Ogorzały, Wiktor Pleśnierowicz, Piotr Kowalik, Karol Smajdor (74′ Łukasz Gerstenstein) – Piotr Janczukowicz (54′ Tobiáš Diviš), Tomasz Kołbon (65′ Dominik Holaň), Eryk Kosiński (54′ Marcel Płocica), Adam Brenkus, Patryk Kieliś – Marko Kolar (54′ Maciej Żurawski).

Sędziował: Adam Sekuterski (Łódź).

Idź do oryginalnego materiału