Znów przegrali po tie – breaku

2 dni temu

W pierwszym meczu Avii z Lechią, do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był tie – break, w dzisiejszym pojedynku obu ekip było tak samo. I tym razem zwycięsko z niego wyszli Tomaszowianie, którzy po ostatniej wymianie dopisali do swojego dorobku dwa punkty. Jeden pojechał do lotniczego miasta.

Trener Jakub Guz zaskoczył wyjściowym składem, dając szansę na rozegraniu Jaromirowi Orliczowi, a na przyjęciu Wiktorowi Borkowskiego. Początek meczu w wykonaniu żółto – niebieskich był obiecujący. Przyjezdni wygrali partię otwierającą spotkanie, 25:23. W kolejnej zdecydowanie lepiej zaprezentowali się miejscowi, zwyciężając pewnie, do 16. To był pierwszy i ostatni tak jednostronny set. Trzecia odsłona widowiska kończyła się na przewagi. Niestety, dla kibiców dumy lotniczego miasta lepiej w niej poradzili sobie siatkarze z Tomaszowa Mazowieckiego (29:27). Tomasz Kuś i spółka nie poddali się i udało im się doprowadzić do remisu. Po wygraniu czwartej partii, 25:22 stało się jasne, iż drugi raz w bieżącym sezonie, w starciu obu drużyn oglądać będziemy tie – break. Ten był niezwykle wyrównany, a o tym, kto z niego wyjdzie obronną ręką zdecydowały ostatnie wymiany. Zawodnicy Lechii zachowali w nich więcej zimnej krwi i pokonali Avię, 15:12, a w całym meczu 3:2.

MVP pojedynku wybrano atakującego gospodarzy, Tytusa Nowika. Żółto – niebiescy, w kolejnym starciu o ligowe punkty podejmą przed własną publicznością z KS Spartą Grodzisk Mazowiecki (10 stycznia, godz. 17.00).

Lechia Tomaszów Mazowiecki – PZL Leonardo Avia Świdnik 3:2 (22:25, 25:16, 29:27, 22:25, 15:12)

Avia: Orlicz, Kryński, Ociepski, Borkowski, Oziabło, Gwardiak, Kuś (libero) oraz Rykała, Sokołowski, Pigłowski

Idź do oryginalnego materiału