100 lat LZS-u Rudniki. Jedna z najstarszych piłkarskich historii w regionie

ool24.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: DSC_0937


Ulewny deszcz był jednym z głównych elementów obchodów 100-lecia LZS-u Rudniki, ale tak jak w bogatej historii jednego z najstarszych klubów w województwie opolskim – po każdej ulewie w końcu wychodziło słońce i nadchodziły lepsze czasy. W Rudnikach piłkarze mieli co świętować – klub przetrwał wojnę, zmiany ustrojowe, utratę boiska, biedę, a nawet… bójki z udziałem broni palnej! Dziś to jeden z najstarszych klubów w województwie opolskim, który przede wszystkim stawia na szkolenie młodzieży i oczekuje na wychowanka, który pójdzie śladami legendy – Jana Kałwaka.

Jeden z najstarszych klubów w województwie

– Z tego, co się orientowaliśmy, LZS Rudniki jest czwartym najstarszym klubem w województwie opolskim! – mówi Mariusz Knetki, prezes LZS-u Rudniki. – Najwyższą ligą, w której graliśmy, była klasa okręgowa. Wyniki pierwszej drużyny są ważne, ale najważniejsze jest szkolenie młodzieży. To młodzież jest naszą największą dumą.

Obecnie w klubie trenuje około 160 zarejestrowanych zawodników. Są to piłkarze od kategorii skrzata, przez kolejne grupy wiekowe, aż po seniorów.

– LZS Rudniki to coś więcej niż klub piłkarski. To miejsce, gdzie setki młodych ludzi uczyło się dyscypliny, współpracy i szacunku. Od skromnych początków w 1926 roku, przez trudne lata powojenne, aż po dzisiejsze czasy, zawsze łączyły nas biało-czerwone barwy. Dzisiejszy jubileusz to święto każdego z Was, którzy dołożyliście choćby cegiełkę do tej historii – mówił podczas jubileuszu prezes klubu.

Podczas uroczystości wręczono okolicznościowe podziękowania i wyróżnienia osobom szczególnie zasłużonym dla rozwoju klubu. Doceniono również prezesów klubów, które na co dzień rywalizują na lokalnych boiskach ze stuletnim jubilatem.

– Klub sportowy z taką tradycją to wartość sama w sobie – mówił podczas jubileuszu Mariusz Stanek, wójt gminy Rudniki. – Tak jak inne organizacje i instytucje, klub jest spoiwem budującym tożsamość tego miejsca. Przez 100 lat wokół klubu toczyło się życie Rudnik! Kiedy odbywał się tutaj mecz, było to święto dla całej lokalnej społeczności. To także miejsce, gdzie kształtują się młode charaktery, uczące się dyscypliny i wytrwałości. Takiej wytrwałości życzę nie tylko zawodnikom, ale również zarządowi, bo wielkie rzeczy rodzą się dzięki determinacji i ciężkiej pracy. A po wszelkich przeciwnościach zawsze wychodzi słońce. To, co przez te wszystkie lata stworzył ten klub, ma bezcenną wartość!

Dwudniowe obchody

Obchody 100-lecia trwały aż dwa dni – od soboty 20 czerwca do niedzieli 21 czerwca. W sobotę rozegrano dwa turnieje.

W pierwszym – o Puchar Wójta Gminy Rudniki – zagrały lokalne zespoły: LZS Żytniów, LZS Rudniki i LZS Bugaj Nowy. I to właśnie w takiej kolejności drużyny zakończyły udział w turnieju, a puchar wznieśli piłkarze z Żytniowa.

W drugim – o Puchar Prezesa LZS-u – zagrało siedem drużyn: Huragan Rudniki 1926, Old Boys, LZS Żytniów, LZS Kuniów, Zalchem Znicz Kłobuck, LKS Wilki Tadar Gana i Oras Olesno. W finale Oras Olesno pokonał dawnych zawodników z Rudnik, czyli Huragan Rudniki, 2:0 i mógł świętować zwycięstwo w turnieju. Dzień zakończyła zabawa taneczna, którą prowadził DJ Buli.

W niedzielę obchody rozpoczęła msza św. w kościele pw. św. Mikołaja w Rudnikach, a jedną z atrakcji głównych uroczystości była prezentacja funkcjonariuszy Służby Więziennej z Zakładu Karnego w Kluczborku.

Bogata karta historii

Historię przedstawił ks. proboszcz Krzysztof Błaszkiewicz. Przedstawiamy jej fragmenty:

Przed wybuchem II wojny światowej w Polsce futbol uprawiało około 125 tys. młodzieży zrzeszonej w 943 klubach. Wśród nich był też rudnicki LZS. A stało się to za sprawą pewnego młodzieńca, który przybył wraz z rodzicami do Rudnik z Sosnowca. Był to syn Państwa Franciszka i Anieli Borkowskich. Gdy zamieszkał w Rudnikach, razem z miejscowymi kolegami założył (choć nie było to łatwe) Rudnicki Klub Sportowy, którego nazwa brzmiała „Huragan”. Był to rok 1926. Prezesem i kapitanem klubu w jednej osobie był właśnie Józef Borkowski. Zakupu potrzebnego sprzętu i koszulek dokonano we Lwowie. Boisko znalazło swoje miejsce w obecnym parku.

W tym czasie nie było na naszych ziemiach jeszcze typowych rozgrywek piłkarskich. Mecze były rozgrywane na zasadzie wymiany pomiędzy miejscowościami. Tak więc Huragan Rudniki rozgrywał mecze z LZS Strojec, Praszką, Maccabi Krzepice (drużyna żydowska), a także z Legią Wieluń (drużyna wojskowa).

Najbardziej zacięte mecze nasi piłkarze rozgrywali z LZS Strojec, które to zwykle kończyły się awanturą, a choćby bójką. Jedna z nich zakończyła się strzelaniną z broni palnej! Tej przed wojną było wiele.

W okresie międzywojennym grali m.in.: Jan Adamczyk, Władysław Adamczyk, Józef Borkowski, Franciszek Duda, Jan Kałwak, Ireneusz Kaźmierczak, Stanisław Kaźmierczak, Wincenty Pacyna, Czesław Proszewski, Antoni Rychel, Jan Szyszka, Ryszard Waszczyński, Ignacy Wolny, Roman Zabłocki i Kazimierz Zabłocki.

Potem przyszła czarna noc okupacji wojennej. Wobec terroru niemieckiego siłą rzeczy nie mogło być mowy o rozgrywkach sportowych. Zawieszono działalność LZS-u.

Jeszcze przed wojną starsi piłkarze dopuszczali do gry młodych rudniczan, jak m.in. Szczepana Rychla czy Franciszka Świtałę. I to oni po zakończeniu wojny zaczęli na nowo tworzyć struktury klubu.

Dziś nasz Rudnicki LZS ma godne miejsce do rozgrywania meczów, a także dobre zaplecze socjalne. Ale nie zawsze tak było. Pierwszym boiskiem do gry był dzisiejszy park, drugim było miejsce dzisiejszej hurtowni P. Łęgoszów, ale i to miejsce utracił LZS i w latach 1969–1971 piłkarze jeździli do Żytniowa, aby trenować i rozgrywać mecze.

Tymczasem w Rudnikach pojawił się człowiek, który w historii naszego LZS-u pozostanie w szczególnej pamięci. To Jan Wierszak. Po powrocie z wojska bardzo przeżywał, iż klub musi grać poza granicami Rudnik. Od razu zaczął zabiegać o godne miejsce dla klubu. Nie pozyskawszy nic u ówczesnych władz lokalnych, pisał pierwsze artykuły do łódzkiego „Głosu Robotniczego”. Reakcja władz była natychmiastowa. Przyznano LZS-owi miejsce zlokalizowane na terenie obecnego dworca PKS i Ośrodka Zdrowia.

Tymczasem jeden z mieszkańców Rudnik podważył zasadność lokalizacji boiska, wykazując u władz, iż klasa ziemi pod ten obiekt jest za wysoka – i tak LZS miejsce do gry utracił. I znów Jan Wierszak poskarżył się do „Głosu Robotniczego”, a także osobiście udał się do władz Łodzi.

Odpowiedzią na te zabiegi było pismo z Komitetu Powiatowego Partii podpisane przez I Sekretarza Józefa Kobielę, przywracające boisko LZS-owi Rudniki.

LZS Rudniki trzy razy wygrał Puchar Powiatu z prawem awansu do wyższej grupy. Niestety, te sukcesy nie mogły zostać wykorzystane ze względu na brak środków finansowych.

Trudne lata 80., które przeżywało całe społeczeństwo, przełożyły się też na działalność LZS-u Rudniki. Wybijający się chłopcy musieli próbować swoich sił w okolicznych klubach – jako trampkarze w Motorze Praszka, a jako juniorzy w Orkanie-Budowlanych Strojec. I to wtedy w Rudnikach, po prezesach Marianie Kapicy i Dariuszu Wichrze, w 1991 r. Marian Zając reaktywował działalność LZS-u. Został prezesem, a w skład zarządu weszli: Józef Fałat – skarbnik, Andrzej Sobieraj – sekretarz i Stefan Bienias – gospodarz.

Od razu przystąpiono do remontu boiska i zaplecza dla piłkarzy i sędziów. Zrobiono nową płytę i pierwsze ławki, a z budynku gospodarczego szkoły, dzięki Czesławie Marchewce, zrobiono dwie szatnie, prysznice i pomieszczenia dla zawodników i sędziów. Drużyna, która wtedy rozpoczynała rozgrywki w B klasie, miała tak wielkie ambicje, iż już po pierwszym sezonie awansowała do A klasy. Od tego czasu do chwili obecnej przez LZS przewinęło się tak wielu zawodników, działaczy i sponsorów, iż nie sposób ich wszystkich wymienić.

A sam LZS grał w A klasie, innym razem w B klasie i tak na przemian. Zmieniali się ludzie. Raz było lepiej, raz gorzej – aż do aktualnych sukcesów za obecnego zarządu.

Śladami ikony klubu

Najbardziej znanym wychowankiem klubu był Jan Kałwak, który przed II wojną światową grał na najwyższym poziomie w Polsce, czyli w ówczesnej I lidze. Występował w takich klubach jak WKS Wieluń czy Klub Turystów Łódź. Młodzi zawodnicy LZS-u Rudniki grali w drużynach młodzieżowych dużych polskich klubów, a w Rudnikach marzą, aby szkolenie przyniosło zamierzony efekt w postaci wychowanków, którzy nawiążą do osiągnięć największej legendy klubu – Jana Kałwaka.


*- Zdjęcia: Robert Urzyński.


*- Artykuł w ramach współpracy z Gminą Rudniki.

Idź do oryginalnego materiału