Seks i związki

Fantazje i preferencje seksualne osób z niepełnosprawnościami
Przełom w in vitro. Odmładzanie jajeczek po 40. daje realną szansę na ciążę
Wcale nie torebka Birkin ani nowy iPhone. W 2026 o tym, czy należysz do elity, decyduje coś zupełnie innego
Karol Maciesz ze "ŚOPW" zaskoczył wyznaniem. "Często bywałem na portalach randkowych"
Decyzje podatkowe już trafiają do mieszkańców
Nieproszeni goście opanowali cały dom, a rodzina zamienia się w prawdziwy pensjonat! Żona narzeka na niekończące się odwiedziny kuzynostwa, wujków, dalekich znajomych i całkiem obcych ludzi, którzy mieszkają już latami, pracują w lokalnym sklepie, smażą wszystkim placki i rozkręcają ogródkowe mecze siatkówki w grudniu. Czy można się odnaleźć w takiej wielopokoleniowej wspólnocie, gdzie gość zajmuje się remontem, a gospodyni przestała odróżniać, kto tu jest kim? Opowieść o podmiejskim życiu w polskiej rodzinie, gdzie lista gości nigdy się nie kończy, a domownicy odkrywają, iż z tej mieszanki rodzi się nowa, zaskakująca rodzina!
Co piąta Polka walczy z problemami intymnymi. Medycyna ma dla nich rozwiązanie
Gorzki wpis uczestnika "Żony dla Polaka" o kulisach formatu. "Nigdy więcej takich wygłupów"
Losy na szpitalnym łóżku – „Dziewczyno, weź go i opiekuj się nim! Ja choćby podejść się boję, a co dopiero łyżeczką karmić!” – kobieta rzuciła siatkę z zakupami na łóżko, na którym leżał jej chory mąż. – Proszę się tak nie martwić! Mąż pani wyzdrowieje. Potrzebuje teraz troskliwej opieki. Pomogę panu Dymitrowi stanąć na nogi – jako pielęgniarka musiałam już niejeden raz uspokajać żonę pacjenta z gruźlicą. Dymitra przywieźli w ciężkim stanie, ale miał duże szanse przeżyć. Chciał walczyć o życie, a to już połowa sukcesu. Szkoda tylko, iż jego żona Ala nie wierzyła w medycynę. Wydawało mi się, iż Ala już w duchu się z nim pożegnała… Wyprzedzając fakty, powiem, iż ich syn, Jurka, po latach także zachoruje na otwartą gruźlicę. Ala od razu postawi na nim krzyżyk. Jednak Jurka wyzdrowieje. Dymitr, mimo ciężkiej choroby, żartował, śmiał się, chciał jak najszybciej opuścić szpital. W tej wiosce, gdzie mieszkała jego rodzina, nie było specjalistycznej placówki, więc Ala rzadko go odwiedzała. Moje serce ścisnęło się żalem nad tym zaniedbanym, opuszczonym młodym mężczyzną. – Dymitrze, nie będzie ci przykro, jeżeli przyniosę ci kilka rzeczy? choćby kapci nie masz, chodzisz w butach… Przyjmiesz ode mnie paczkę? – próbowałam zażartować. – Od pani, panno Wioletta, choćby truciznę za lekarstwo przyjmę. Ale nie trzeba nic. Pozwólcie mi wyzdrowieć, a potem… – Dymitr delikatnie ujął mnie za rękę. Ostrożnie wyswobodziłam dłoń i wyszłam z sali. Serce biło jak oszalałe. Czyżbym się zakochała? Nie, ja nie mogę rozbić czyjejś rodziny… Ale sercu nie rozkażesz – ono zakazów nie zna. Coraz częściej zaglądałam do sali Dymitra, przesiadywaliśmy długo na nocnych zmianach, rozmawialiśmy od serca. Przeszliśmy na „ty”. Dymitr miał pięcioletniego syna. – Jurka jest cały w swoją śliczną mamę. Wiesz, Wioletto, kochałem Alę. Świat u jej stóp – a ona kocha tylko siebie. Jej egoizm jest zabójczy, gorszy niż kwas. Teraz to ty, obca osoba, się mną opiekujesz – westchnął. – Ale Ala ma daleko, niełatwo jej przyjeżdżać – próbowałam tłumaczyć żonę Dymitra. – Daj spokój, Wioletto! O żonie mówią: kochała męża – miejsce w więzieniu mu wykupiła. Do kochanka na koniec świata zdąży, a do mnie nie… – Dymitr był rozdrażniony. – Dobrej nocy, Dymitrze. Nie podejmuj żadnych decyzji pod wpływem emocji. Jeszcze wszystko się ułoży – zgasiłam światło i wyszłam. Dymitr cierpiał, był bezradny, a jego żona bawiła się w najlepsze. Niby nie śmiertelne, ale jak to mówią, dla mrówki kropla rosy to powódź. Tydzień później słyszę krzyki: – Żebyś mi tu więcej nie przychodziła, szmato! Wynoś się! – wrzeszczał na Alę Dymitr. Ona wybiegła w popłochu. – Co tu się wydarzyło? – pytam zdumiona. Dymitr odwrócił się do ściany, cały się trząsł pod kocem; musiałam mu podać środek uspokajający. Minął miesiąc, a Ala nie pojawiła się ani razu. – Może zadzwonić do twojej żony? – pytam. – Dziękuję, Wioletta, nie trzeba. Rozwodzimy się – odpowiedział spokojnie. – Przez chorobę? Ależ już wracasz do zdrowia! – Pamiętasz, jak wyprosiłem Alę? Wtedy przyjechała mi powiedzieć, iż ma kochanka. Chciała, żeby zamieszkał w naszym domu – skoro mój los niepewny, a facet się przy robocie przyda… – To jakiś koszmar… – tylko tyle zdołałam wyszeptać. niedługo przyjechała Ala wraz z innym mężczyzną. Dymitr go nie widział, ale ja – przez okno – wszystko miałam jak na dłoni. Facet czekał na ławce, palił papierosa, Ala wybiegła, ucałowała go i zniknęli razem. – Dymitrze, wypisują cię! – mówię mu. – Wioletta, chciałem cię o coś zapytać… adekwatnie, nie – Dymitr był niepewny. – Dymitrze, jestem na tak. Chyba o to chciałeś spytać, prawda? – odważyłam się otworzyć. Dymitr się rozpromienił: – Wioletta, ja nie mam domu. Mogę u ciebie zamieszkać? Z Alą już wszystko jasne. Wychodzi za mąż. – Dymitrze, ja mam dziecko. jeżeli je zaakceptujesz, stworzymy razem rodzinę – wyznałam. – Dziecko nie przeszkadza. Już je kocham – spojrzał mi w oczy, a ja, jak śnieżynka na rękawiczce, ogrzałam się i stopniałam. Od tego czasu minęło wiele lat i zim… Mamy z Dymitrem dwoje wspólnych dzieci. Udało nam się stworzyć ciepły dom. Jurka, syn Dymitra, często do nas przyjeżdża ze swoją rodziną. Moja córka z pierwszego związku mieszka za granicą. Choć, szczerze mówiąc, to nie był związek – po prostu „potknęłam się” za młodu. Uwierzyłam chłopakowi, który obiecywał wspólne szczęście… Nie udało się, ale niczego nie żałuję. A Ala? Wychodziła za mąż jeszcze kilka razy, urodziła syna z przypadkowego związku. Chłopiec całe życie chorował psychicznie, a Ala nie okazywała mu uczuć, nie troszczyła się i po jej śmierci chłopiec trafił do ośrodka. Dziś z Dymitrem jesteśmy już staruszkami, ale kochamy się mocniej niż kiedykolwiek. Idziemy przez życie razem – każdy dzień, spojrzenie i oddech – są dla nas bezcenne. Losy na szpitalnym łóżku: Opowieść o porzuconym mężu, trudnej miłości, zdradzie i nowej rodzinie, która odnalazła szczęście mimo przeciwności losu
7 zasad, które rodzice powinni wprowadzić w swoich domach. To inwestycja w przyszłość
Influencer śpiewa z 13-latkami erotyczne piosenki na ulicach i w galeriach handlowych. „Chcę pukać ją jak dzięcioł”
Pokazała, czego nie robi jako ginekolożka. Ten błąd w czasie higieny popełniamy notorycznie
Rano stan Michała pogorszył się. Dusił się. — Nikita, niczego mi nie trzeba. Żadnych leków, nic. Proszę cię tylko, pozwól mi pożegnać się z Przyjacielem. Błagam. Odłącz to wszystko ode mnie… Mężczyzna skinął głową na kroplówki. — Nie mogę tak odejść. Rozumiesz? Nie mogę… Po jego policzku spłynęła łza. Nikita wiedział, iż jeżeli wszystko odłączy, może nie zdążyć odprowadzić go do wyjścia. Do nich zeszli się faceci z całej sali. — Nikita, naprawdę nie da się nic zrobić? Przecież tak nie można… — Wiem… Ale tu szpital, wszystko sterylne. — A co z tego… Spójrz, człowiek odejść nie może. Wszystko rozumiał. Ale co mógł? Nikita wstał. Może wszystko. Kiepska ta robota, kiepska ta ojcowska firma. Niech go zwolnią! Gwałtownie się odwrócił i napotkał spojrzenie Ani. Czytał w nim podziw. Nikita wybiegł na dwór. — Przyjacielu, tylko cicho. Może nikt nie zauważy. Chodź, chodź do pana. Właśnie otwierał drzwi, gdy drogę zastąpiła mu dr Emma Edwardowna. — Co tu się dzieje? — Pani doktor… Proszę, pięć minut. Pozwólcie im się pożegnać. Wszystko rozumiem. Zwolnicie mnie potem. Kobieta milczała minutę. Kto wie, co działo się w jej głowie, ale nagle zrobiła krok w bok. — Dobrze. To zwolnijcie i mnie. — Przyjacielu, za mną! Nikita pobiegł korytarzem szpitala, Przyjaciel przy nim. Ania otworzyła drzwi. Pies, jakby coś wyczuł, w dwóch susach był pod salą… jeszcze skok i już stoi przy łóżku Michała, opierając się łapami o brzeg. W sali cisza. Mężczyzna otworzył oczy. Próbował podnieść rękę, ale nie dał rady — przeszkadzały kroplówki. Wyrwał je więc drugą ręką. — Przyjacielu! Przyszedłeś… Pies położył głowę na piersi Michała. Michał pogłaskał go. Raz, drugi. Uśmiechnął się… Uśmiech zamarł na jego twarzy. Ręka opadła. Ktoś powiedział: — Pies płacze… Nikita podszedł do łóżka. Rzeczywiście, Przyjaciel płakał. — Dość. Chodźmy… Chodź… *** Nikita usiadł na płotku, a Przyjaciel schował się w krzaki i położył. Przysiadł się do Nikity mężczyzna z sali, ten sam, który kiedyś oddał kotlet. Podał paczkę papierosów. Nikita spojrzał, chciał odmówić, ale machnął ręką. Zapalił. Obok usiadła Ania. Czerwone oczy, nos opuchnięty. — Aniu… Dziś mój ostatni dzień. — Dlaczego? — Wiesz, najpierw byłem tu za karę, potem żeby udowodnić ojcu, iż mogę… Miał mi przekazać firmę. Ale nie o firmę chodzi. Nie mogę tu już być. Pojadę do domu. Powiem mu wprost — twój syn to nikomu niepotrzebny facet. Przepraszam, Aniu… Nikita odszedł. Złożył wymówienie, spakował rzeczy. Ania patrzyła z okna, jak podjechał pod wejście swoim mercedesem, wysiadł. Otworzył drzwi pasażera i ruszył w stronę krzaków. Mówił coś do Przyjaciela, potem poszedł do auta, oparł się i czekał. Po pięciu minutach pies podszedł, spojrzał Nikicie w oczy, potem wskoczył do samochodu. Ania znów zapłakała. — Nie jesteś nikomu niepotrzebny! Jesteś najlepszy! *** Po kilku dniach Ania zobaczyła, jak z dyrektorem szpitala idzie mężczyzna łudząco podobny do Nikity. Zbiegła po schodach i wybiegła na zewnątrz. — Jest pan ojcem Nikity? Dyrektor szpitala spojrzał zdziwiony. — Aniu, co się dzieje? — Poczekajcie, panie doktorze, możecie mnie potem zwolnić! To pan? Wadim Olegowicz także patrzył zaskoczony na małą, piegowatą dziewczynę. — Tak, to ja. — Nie wolno panu! Słyszy pan! Nie wolno myśleć, iż Nikita jest nikim! On jest najlepszy! To jedyny człowiek, który nie bał się pozwolić choremu pożegnać się ze swoim psem! Nikita ma serce i duszę! Ania odwróciła się i poszła do budynku. Wadim Olegowicz uśmiechnął się. — Widział pan? Doktor odpowiedział: — I co z taką zrobić? Dobra dziewczyna, ale zawsze domaga się prawdy! — To źle? — To nie zawsze dobrze… *** Minęły trzy lata. Przed pięknym domem wychodzi rodzina. Nikita pcha wózek, Ania prowadzi na smyczy ogromnego, zadbanego psa. Dochodzą do rzeki, Ania puszcza psa. — Przyjacielu, daleko nie uciekaj! Pies w ogromnych susach rusza nad wodę. Po dwóch minutach dziecko w wózku zaczyna płakać. Przyjaciel od razu wraca do wózka. Ania się śmieje: — Nikita, chyba nie będziemy potrzebować niani. Co przyszedłeś? Sonia tylko smoczek zgubiła. Dziecko znowu zasypia, Przyjaciel zagląda do wózka i, upewniwszy się, iż wszystko w porządku, biegnie dalej za motylem…
Późno chodzisz spać? Poranne zmęczenie to nie jest największy problem. Według neurokognitywistów „sowy” częściej dotyka depresja
Mam 69 lat i pół roku temu mój mąż odszedł do nieba. Byliśmy razem czterdzieści dwa lata. Nie mieliśmy dzieci – byliśmy tylko my dwoje: nasza praca, nasze życie, nasze przyzwyczajenia, nasze małe radości. Teraz uczę się życia w pustym domu, gdzie cisza boli najbardziej, a codzienność bez niego wydaje się bez sensu.
Dlaczego warto zaszczepić nastolatki obu płci przeciwko HPV? "Dla rodziców to ogromny problem"
Dlaczego polskie nastolatki są najbardziej krytyczne wobec swojego ciała? "Nie jestem wystarczająca"
Czy „waniliowy” seks oznacza nudę?
Grok na celowniku Unii Europejskiej. Jest decyzja o wszczęciu dochodzenia
Walentynki w Gliwicach pełne filmów, muzyki i tańca
2 zachowania partnera, które mogą cię wkurzać – ale pokazują, iż naprawdę cię kocha
Synu, proszę, zaopiekuj się chorą siostrą. Nie możesz jej opuścić!” – szepnęła mama.
Ujawnia, jakie tajemnice skrywają polskie kurie. "Liczba tych spraw jest niebywała"
Bezpłatna cytologia – zadbaj o zdrowie szyjki macicy!
On nienawidził swojej żony. Przeżyli razem 15 lat — choć każdego ranka widział ją obok siebie, dopiero od roku jej przyzwyczajenia zaczęły go irytować. Zwłaszcza jedno: gdy jeszcze leżąc w łóżku, wyciągała ręce i mówiła: „Dzień dobry, słoneczko! Dziś będzie piękny dzień”. Teraz każde jej słowo i gest doprowadzały go do szału. Jednak ona – wiedząc o jego romansie i o tym, iż od trzech lat spotyka się z inną – milczała. Pragnęła żyć swoim rytmem, tym bardziej iż odkąd dowiedziała się o śmiertelnej chorobie, świadomie celebrowała każdą chwilę. Ukojenie znajdowała jedynie w małej wiejskiej bibliotece, pośród książek o tajemnicach życia i śmierci. Kiedy on podjął decyzję o rozwodzie i w poszukiwaniu dokumentów natrafił na jej diagnozę – „6-18 miesięcy życia” – zrozumiał, jak przegapił to, co naprawdę ważne. Ona spędzała ostatnie dni z poczuciem utraconej czułości i narastającą żałością. On, przepełniony żalem i troską, był przy niej do końca. Po jej śmierci, znajdując pod poduszką karteczkę z noworocznym życzeniem: „Być szczęśliwą z Nim do końca swoich dni”, odkrył, iż każdy dostał właśnie to, o czym marzył… Każdy dostał to, czego pragnął — poruszająca historia o piętnastu latach małżeństwa, zdradzie, chorobie i ostatnich życzeniach, które spełniły się w zupełnie nieoczekiwany sposób.
Wypalenie zawodowe – jak mu przeciwdziałać? „Pracuj mądrzej, nie ciężej” – radzi Emily M. Austen potomkini słynnej pisarki
Trening w czasie okresu? Jakie ryzyko niesie uraz podczas menstruacji
„My Secret Garden” Nancy Friday – książka, która w 1973 roku wstrząsnęła światem, a dziś bawi, uczy i przez cały czas zawstydza mężczyzn
Mężczyźni o tych imionach są mistrzami flirtowania i nie są stali w uczuciach 26.01.2026
26.01.2026 Agrobiznes – wypadki w rolnictwie
Ekspertka: Z mediów społecznościowych nielegalnie korzysta 1,6 mln polskich dzieci
Śmiejecie sie z Anglii? Ukrainiec udusił polke podczas stosunku.
Mam 45 lat i już nie zapraszam gości do swojego mieszkania – dlaczego tradycyjne domowe spotkania mnie zmęczyły, a teraz świętuję urodziny w polskich restauracjach i wybieram własny komfort zamiast sprzątania po gościach, którzy zapominają o dobrych manierach
On jej nienawidził. Nienawidził przez piętnaście lat wspólnego życia… Każdego ranka widział ją w łóżku, a jej codzienne „Dzień dobry, słoneczko! Dziś będzie piękny dzień” zaczęło go drażnić do granic wytrzymałości. choćby jej ciało, które kiedyś podziwiał, teraz wywoływało w nim złość. Miał romans od trzech lat, a ona o wszystkim wiedziała — i mimo to nie pozwoliła zniszczyć sobie spokojnych chwil. Długo ukrywała przed nim swoją śmiertelną chorobę. Dopiero znalezione przypadkiem wyniki badań i diagnoza „6-18 miesięcy życia” sprawiły, iż zwaliła mu się ziemia spod nóg. W ostatnich miesiącach znów nauczył się ją kochać… Ona zmarła dwa miesiące później, zostawiając pod poduszką noworoczne życzenie: „Być szczęśliwą z Nim do końca swoich dni”. On zrozumiał wszystko, gdy przeczytał swoje pragnienie z tamtej nocy: „Być wolnym”. Każdy dostał to, czego niby chciał…
Kreatyna: czy warto?
Noworoczne spotkanie dziewic konsekrowanych w Katowicach. Modlitwa i rozmowa o powołaniu
Składka wypadkowa 2026/2027. istotny dokument i termin dla pracodawców [SONDA]
Marzena i Sylwek po kłótni idą ze sobą do łóżka. Ich problemy się nawarstwiają
Tolak poznał żonę na aplikacji randkowej. "Szybko u nas wszystko poszło"
Oto co kobiety naprawdę lubią w łóżku. Pięć najpopularniejszych pozycji
Jak ptak zwabiony na przynętę – Historia Ksenii, która wierzyła w jedną miłość na całe życie: o małżeństwie na zawsze, wierności, rodzinnych tajemnicach, zdradzie, samotności, zakazanych uczuciach i drugiej szansie u boku nowego męża, z którym od lat wspólnie buduje szczęście
Z nim jest inaczej, nie tak jak z nią
Uczestnicy "Rolnika" mają dość plotek. Tak mówią o kulisach programu
20:00 Grok to nie niewinna zabawa. Roi się tam od przerobionych dzieci
12 sygnałów, iż powinnaś odejść od swojego partnera i znaleźć szczęście
Jak jest z toksyczną męskością i jak często występuje? Dane zaskakują
Matka taka sobie? – Czyli jak teściowa potrafi rozbić rodzinę: historia Anny, chłodnej matki według babci, i małego Arturka, którego serce trzeba było odzyskać
„Mam romans z żonatym facetem, który cały czas mówi o swojej żonie… Co mam robić?” Katarzyna Miller odpowiada
Algorytmy wiedzą o nas więcej, niż my sami. Jak Internet czyta naszą osobowość?