Mieszkaniec narzeka na światła na al. Bielskiej. „Jedziesz 40 km/h i zmieniają się na czerwone”. Urząd twierdzi, iż wszystko jest w porządku. Do Tychy24.net zgłosił się mieszkaniec, któremu nie podoba się działanie świateł na al. Bielskiej, na wysokości Zespołu Szkół nr 4.
„Jedziesz 40 km/h i zmieniają się na czerwone” – mówi mieszkaniec o światłach na alei Bielskiej. „Niezależnie od tego, czy są piesi, czy nie ma pieszych, jak pojedziesz 45 km/h, to już na pustej drodze musisz stawać na światłach” – przekonuje zirytowany tyszanin.
Faktycznie tak jest, bo przejechaliśmy się tą ulicą wieczorem. Dokładnie taka sytuacja wystąpiła – pusto, przepisowa jazda około 40 km/h. Światła zmieniają się na czerwone. o ile utrzymamy tę prędkość, to zmienią się na zielone i przejedziemy, o ile przyspieszymy, to trzeba będzie stawać.
Mieszkaniec tą trasą jeździ regularnie między godziną 19.00 a 22.00.
Bez kar i nagród dla kierowców, ale są pola detekcji
Zapytaliśmy o sprawę w tyskim magistracie.
„O różnych porach oraz w zależności od dnia tygodnia sygnalizacja działa w różnych trybach. Proszę pamiętać, iż znajdujące się przy sygnalizacjach świetlnych podsystemy nie mierzą prędkości. Nie „nagradzają” kierowców za jazdę z dozwoloną prędkością ani nie „karzą” za jazdę z nadmierną prędkością na podstawie pomiarów prędkości” – tłumaczy Jacek Tuchowski z Wydziału Transportu i Zarządzania Ruchem Drogowym Urzędu Miasta Tychy. „Jeśli pojazd pojawia się w polu detekcji, sygnalizacja otrzymuje sygnał i zmienia światło w czasie odpowiadającym dojazdowi do sygnalizacji z dozwoloną prędkością – przy założeniu, iż w danym momencie na pozostałych kierunkach nie ma innych uczestników ruchu” – dodaje.
Miasto podkreśla, iż sprawdzono sygnalizację i działa prawidłowo. Do urzędu można natomiast zgłaszać daty i godziny ewentualnych nieprawidłowości w działaniu sygnalizacji. Wtedy sprawdzone zostaną konkretne zapisy systemowe.

2 godzin temu











