„17 listopada 2025 roku nasze życie rozpadło się na »przed« i »po«. Tego dnia w głowie mamy pękł tętniak. W jedną noc przeszła dwie bardzo poważne operacje – lekarze walczyli o jej życie, a my razem z nimi…” – czytamy w opisie rozpoczętej 5 maja zbiórki na kilkumiesięczny pobyt w ośrodku
rehabilitacyjnym.Pani Halina spędziła trzy miesiące na oddziale intensywnej terapii w Lublinie. „Były chwile, które dawały nam nadzieję – jeszcze przed 12 stycznia 2026 roku mama zaczęła odzyskiwać siły, próbowała siadać, sama chwytała się poręczy… Tak bardzo chciała wrócić do nas, do życia, które kochała” – piszą jej najbliż
si.Ale 12 stycznia pojawiło się wodogłowie, a wraz z nim drenaże i dalsza walka na oddziale intensywnej terapii. Po trzech miesiącach została przeniesiona do Zamościa, gdzie przebywa do dziś. „Dziś jest osobą leżącą, ale przytomną. Jest z nami. Walczy. Oddycha przez tracheostomię, jest karmiona przez PEG i każdego dnia potrzebuje intensywnej rehabilitacji, by mieć szansę na powrót do choćby części sprawności” – przekazała jej rodzina.PRZECZYTAJ: Dorota Chudzik kontra drugi atak raka. Hrubieszowianka zbiera na leczenieNa co dzień pani Halina ciężko pracowała w gospodarstwie rolnym, które wraz z mężem zbudowali od podstaw. Jednocześnie przez kilka ostatnich lat opiekowała się mężem, który w wyniku wypadku stracił rękę. „Dźwigała na swoich barkach ogrom obowiązków – i nigdy nie narzekała. Zawsze była dla innych. Zawsze dawała więcej, niż miała” – wspominają jej najbliż
si.Dziś pani Halina potrzebuje pomocy. Jedyną szansą jest intensywna, specjalistyczna rehabilitacja, której koszt to 30 tys. zł miesięcznie. To kwota, która przerasta możliwości rodziny, dlatego najbliżsi z całego serca proszą „o każdą złotówkę, o każde udostępnienie i o każdą formę wsparcia”.Prowadzona na
Siepomaga.pl zbiórka potrwa do 5 sierpnia.