Szalona końcówka meczu z Jagiellonią pomoże Górnikowi Zabrze? "To lepszy i ważniejszy dla nas wynik przed finałem pucharu"

roosevelta81.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: Legia_Gasparik


Górnik Zabrze po nieco ponad godzinie gry meczu z Jagiellonią objął prowadzenie i zdawał się mieć bieg boiskowych wydarzeń pod kontrolą. Na niespełna kwadrans przed końcem spotkania trener Michal Gasparik zdecydował się na zmianę ustawienia, która nie przyniosła oczekiwanego przez Słoawa efektu. Ostatecznie jednak szkoleniowiec Trójkolorowych był zadowolony ze końcowego scenariusza starcia przy Słonecznej.

W 76. minucie gry w miejsce Lukasa Sadilka na boisku pojawił się Paweł Bochniewicz, a Górnik przeszedł do gry piątką obrońców. - Mieliśmy trochę problemów w pierwszej połowie, bo broniliśmy w 4-4-2 i Jagiellonia większość akcji przeprowadzała przez środek. W drugiej połowie, zmieniliśmy to ustawienie na takie "flat 3" i mieliśmy ten mecz pod większą kontrolą w defensywie. Widzieliśmy jednak, iż rywale robią zmiany i będą naciskać, żeby doprowadzić do wyrównania. W końcówce meczu Jagiellonia zagrała trójką z przodu, na naszej linii miała pięciu-sześciu zawodników. Dlatego podjęliśmy decyzję, iż w ostatnim kwadransie zagramy piątką w obronie - wyjaśnia Michal Gasparik, trener Górnika.

Jagiellonia w tym momencie poczuła krew, ruszając do zdecydowanie odważniejszych ataków, a w doliczonym czasie gry białostockiej drużynie udało się przedrzeć przez zwarte szyki obronne Trójkolorowych i za sprawą trafienia Afimico Pululu doprowadzić do wyrównania. Zabrzanie zaraz odpowiedzieli jednak akcją Michala Sacka, w której Czech był faulowany przez Bartłomieja Wdowika i sędzia podyktował rzut karny dla Górnika. Jedenastkę na bramkę pewnym uderzeniem zamienił Rafał Janicki.

W pierwszych momentach po meczu słowacki szkoleniowiec Trójkolorowych nie był w pełni usatysfakcjonowany przebiegiem końcówki spotkania, ale z czasem Gasparik uznał, iż w perspektywie finału STS Pucharu Polski taka końcówka może mieć bardzo pozytywny wpływ na morale drużyny. - Myślałem, iż uda nam się dograć ten mecz na 1:0, ale w sumie 2:1 to lepszy i ważniejszy dla nas wynik przed finałem pucharu z Rakowem Częstochowa. To przyniesie dobry efekt - zapewnia trener 14-krotnych mistrzów Polski.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału