Pierwsze wiosenne zwycięstwo Kani Gostyń w lidze

19 godzin temu

W Wielką Sobotę Kania Gostyń podejmowała Nielbę Wągrowiec. Rywal drużyny Grzegorza Wosiaka po trzech wiosennych przegranych znajduje się w trudnej sytuacji. Natomiast Kania Gostyń trzy mecze wiosną zremisowała i plasuje się w środku tabeli, ale przewaga nad zespołami z dolnej części nie jest zbyt duża, więc w sobotę potrzebne było zwycięstwo.

W meczu z Nielbą Wągrowiec trener Wosiak nie mógł skorzystać z usług Krzysztofa Dymarskiego, który pauzował za kartki. Na ławce mecz zaczęli Robert Kręgielczak i Jędrzej Wosiak. Ta decyzja była podyktowana problemami zdrowotnymi.

Kania Gostyń pierwsza trafiła w meczu z Nielbą Wagrowiec

Na pierwszego gola w sobotnim meczu kibice czekali do 34. minuty. Gospodarze wykorzystali jedną z pierwszych okazji do zdobycia bramki. Golkipera Nielby pokonał Mateusz Klabiński. Goście doprowadzili do remisu w 50. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Damian Śmigielski zmusił do kapitulacji Kacpra Przybylskiego. Gospodarze bardzo gwałtownie odpowiedzieli po stałym fragmencie gry. Z bliskiej odległości gola zdobył Jakub Harendarz. Dwie minuty później napastnik Kani mógł wpisać się na listę strzelców po raz drugi, ale tym razem bramkarz Nielby był na posterunku.

https://gostynska.pl/sport/wygrane-rezerw-korony-piaski-i-zjednoczonych-pudliszki/0zvCGXr6bqZgpFsQRmd9

Trzy gole w ostatnim kwadransie gry meczu Kani Gostyń z Nielbą Wągrowiec

W 82. minucie wydawało się, iż to koniec emocji w sobotnim meczu. Gola zdobył Jędrzej Wosiak. Goście mają jednak w swoim składzie Rafała Leśniewskiego, który pomimo upływających lat, dalej jest skuteczny na czwartoligowych boiskach. W 87. minucie trafił do bramki Kani. Na moment zrobiło się nerwowo w szeregach gospodarzy. Sytuację w doliczonym czasie gry uspokoił Błażej Danielczak, który po zagraniu Sebastiana Matyi ustalił wynik sobotniego spotkania.

- Wszystkie mecze są ważne, ale te z sąsiadami z tabeli są podwójnie istotne. Nielba wywożąc trzy punkty zbliżyłaby się do nas. Bylibyśmy bliżej dolnej części tabeli. Nie możemy wejść w rytm na tej trawie. Nie wszystkie zespoły mają z tym problem. Nasze akcje nie są płynne. Brakuje nam pewności siebie w poczynaniach boiskowych. Dzisiaj może zagraliśmy lepiej niż z Gołuchowem, ale rywal nie był tak agresywny. Szkoda, iż nie potrafimy być bardziej wyrachowani. Przy 3 : 1 daliśmy się w niepotrzebną wymianę ciosów. Nielba strzeliła na 3 : 2. Na szczęście zdobyliśmy kolejnego gola i trochę się uspokoiło – podsumował trener Kani Gostyń Grzegorz Wosiak.

Damian Krzyżostaniak MVP meczu z Nielbą Wągrowiec

W meczu z LKS Gołuchów zapoczątkowana została nowa tradycja domowych spotkań Kani Gostyń. Po każdym spotkaniu rozgrywanym przed publicznością w Gostyniu jest wybierany najlepszy gracz. Pierwsze wyróżnienie otrzymał Robert Kręgielczak. Po meczu z Nielbą Wągrowiec nagrodę dla najlepszego zawodnika z rąk Dariusza i Rafała Piotrowskich odebrał obrońca Damian Krzyżostaniak.

Kania Gostyń – Nielba Wągrowiec 4 : 2

1 : 0 – Mateusz Klabiński (34’)

1 : 1 – Damian Śmigielski (50’)

2 : 1 – Jakub Harendarz (55’)

3 : 1 – Jędrzej Wosiak (82’)

3 : 2 – Rafał Leśniewski (87’)

4 : 2 – Błażej Danielczak (89’)

Kania: Przybylski – Golniewicz, Krzyżostaniak, Michalak, Tomaszewski, Stróżyński (63’ Kręgielczak), Danielczak (90+3’ Sikora), Klabiński (73' Wosiak), Zapłacki (73' Przybyszewski), Jankowiak (83’ Matyja), Harendarz (78’ Snuszka)

Idź do oryginalnego materiału